09-03-2018, 01:01
Nie reaguję obojętnie, bo jestem nerwowym człowiekiem i łatwo mnie wyprowadzić z równowagi, a po czasie ryczę jak dzieciak, kiedy złapie mnie depra i kompletny reset mózgu, ale ta ostatnia część akurat bardzo rzadko, z raz na 3 miesiące. Nerwy potrafię mieć rano na każdego, kto chociażby się odezwie, bo rano jestem strasznie rozdrażniony, w ogole wszystko mnie z czasem wkurwia. Brałem jakieś jebane positivum ale chuya dawało..
//EDIT
Jutro wybieram się do psychiatry z bratem, bo mnie namówił zobaczymy jak to będzie..
A problemów z dragami nie mam, rekreacyjnie zdażyło się kilka razy, a tak to nauka po fecie, po 2/3 dniach mnie nie ciągnie a na tyle powstrzymać się łatwo, nie ćpiem nic, jedyne co to palę fajki, i lubię się napić piwka, a wracając do bezsenności nawet po wódce nie mogę usnąć a jak usnę budzę się co godzinę, z zielskiem nie mam kontaktu ponad dwa lata, z amph czy innymi stymulantami ponad pol roku, no prawie rok, bo ostatnio przed poprawką z maty w sierpniu, ale to też takie ostatnie koło ratunkowe, bo nie uczyłem się w ogóle i dwa dni przed leciałem na białce, ale opłaciło się, bo jako jedyny z jednym klientem na 30 osób zdałem.
//EDIT2
Zdazylo się nawet że poszliśmy spać z dziewczyną koło 1 nad ranem, znaczy.. ona.. ja leżałem z 3 godziny zanim usnąłem, o 8/9 mnie budziła i zwyzywałem ją jak szmatę, bo nie kontroluję kompletnie nic jak wstanę i nie pamiętam..
//EDIT
Jutro wybieram się do psychiatry z bratem, bo mnie namówił zobaczymy jak to będzie..
A problemów z dragami nie mam, rekreacyjnie zdażyło się kilka razy, a tak to nauka po fecie, po 2/3 dniach mnie nie ciągnie a na tyle powstrzymać się łatwo, nie ćpiem nic, jedyne co to palę fajki, i lubię się napić piwka, a wracając do bezsenności nawet po wódce nie mogę usnąć a jak usnę budzę się co godzinę, z zielskiem nie mam kontaktu ponad dwa lata, z amph czy innymi stymulantami ponad pol roku, no prawie rok, bo ostatnio przed poprawką z maty w sierpniu, ale to też takie ostatnie koło ratunkowe, bo nie uczyłem się w ogóle i dwa dni przed leciałem na białce, ale opłaciło się, bo jako jedyny z jednym klientem na 30 osób zdałem.
//EDIT2
Zdazylo się nawet że poszliśmy spać z dziewczyną koło 1 nad ranem, znaczy.. ona.. ja leżałem z 3 godziny zanim usnąłem, o 8/9 mnie budziła i zwyzywałem ją jak szmatę, bo nie kontroluję kompletnie nic jak wstanę i nie pamiętam..
life is about more than just surviving.





