11-01-2018, 08:30
W pierwszym dniu praktykowania zapamiętywania snów nie udało mi się to. Wstałem -nie zdarza mi się to- o godzinie 5 nad ranem. Zaczełem się odruchowo ruszać, ale jak się uświadomiłem szybko zajęłem pozycję w jakiej wstałem, to nie pomogło. Leżałem jeszcze przez około 30 minut, żeby przypomnieć sobie sen. Około godziny 5:30 poszlem znowu spać i obudziłem się o 7. Nic nie pamiętam że snu. Przed zaśnięciem powtarzałem regułkę "Pamiętam swoje sny, z każdym dniem coraz lepiej". Nie poddaje się będę próbował tyle razy aż mi się uda. Może nie jest to sen, ale chciałem się podzielić tym, może mi ktoś doradzić?





