08-07-2010, 13:28
To może teraz ja...
Motocyklista jadący z prędkością 230km/h zobaczył przed sobą małego wróbelka. Nie zdążył zahamować. Uderzony ptak przekoziołkował i upadł na asfalt.Motocyklista zawrócił. Ponieważ wyglądało na to, że wróbelek żyje, zabrał go z asfaltu. W domu umieścił go w klatce, włożył do niej trochę jekiegoś pożywienia i wodę w miseczce. Rano wróbelek ocknął się. Popatrzył na wodę, popatrzył na jedzenie, popatrzył na pręty klatki przed sobą i mówi:
- O ku*wa! Zabiłem motocyklistę!
Motocyklista jadący z prędkością 230km/h zobaczył przed sobą małego wróbelka. Nie zdążył zahamować. Uderzony ptak przekoziołkował i upadł na asfalt.Motocyklista zawrócił. Ponieważ wyglądało na to, że wróbelek żyje, zabrał go z asfaltu. W domu umieścił go w klatce, włożył do niej trochę jekiegoś pożywienia i wodę w miseczce. Rano wróbelek ocknął się. Popatrzył na wodę, popatrzył na jedzenie, popatrzył na pręty klatki przed sobą i mówi:
- O ku*wa! Zabiłem motocyklistę!
"Pomyliłeś niebo z gwiazdami odbitymi nocą na powierzchni stawu"





