06-08-2017, 18:11
Sen z 06.08.2017
Z grupą rówieśników, których twarzy nawet nie widziałam, przedarliśmy się przez ogrodzenia do lasu w którym mieściły się ruiny spalonego domu jakiegoś przestępcy. Ruiny były białe, mało wykruszone i w dobrym stanie. Gdy się ściemniało wraz z rodzicami i psem jechaliśmy do motelu (oczywiście zamieszonym w naszym domu). Ojciec był pijany, otwierając drzwi od samochodu nie przypilnował psa, który uciekł. Udało mi się go przywołać z wielką ulgą i namówić do wejścia do samochodu. Ojciec podszedł do bramy i zaczął ją otwierać do połowy i zamykać bez większego sensu. Z motelo-domu na balkon wyszedł mój brat w samym ręczniku, mówił że nas usłyszał i stał tam do momentu w którym nie weszłam do budynku. Mama trzymała koperty z napisem "dla p. Przestępcy" i pieniędzmi w środku. Kazała położyć to na stoliku tuż przy drzwiach, na wypadek gdyby się włamał i chciał nas skrzywdzić. Mówiła, że zamiast nam zrobić krzywdę to weźmie to i wyjdzie. Po wielu namowach, by rodzice wrócili do domu zamiast spać w motelu pożegnałam ich i ruszyłam do pokoju. Miejsce było obskurne, przechodząc przez pomieszczenie restauracyjno-stołówkowe poczułam zapach "p.Przestępcy". Słony, brudny zapach zmieszany z rdzą i wilgocią. W pokoju odłożyłam kopertę i nie spałam pół nocy nasłuchując czy ktoś się zbliża.
Z grupą rówieśników, których twarzy nawet nie widziałam, przedarliśmy się przez ogrodzenia do lasu w którym mieściły się ruiny spalonego domu jakiegoś przestępcy. Ruiny były białe, mało wykruszone i w dobrym stanie. Gdy się ściemniało wraz z rodzicami i psem jechaliśmy do motelu (oczywiście zamieszonym w naszym domu). Ojciec był pijany, otwierając drzwi od samochodu nie przypilnował psa, który uciekł. Udało mi się go przywołać z wielką ulgą i namówić do wejścia do samochodu. Ojciec podszedł do bramy i zaczął ją otwierać do połowy i zamykać bez większego sensu. Z motelo-domu na balkon wyszedł mój brat w samym ręczniku, mówił że nas usłyszał i stał tam do momentu w którym nie weszłam do budynku. Mama trzymała koperty z napisem "dla p. Przestępcy" i pieniędzmi w środku. Kazała położyć to na stoliku tuż przy drzwiach, na wypadek gdyby się włamał i chciał nas skrzywdzić. Mówiła, że zamiast nam zrobić krzywdę to weźmie to i wyjdzie. Po wielu namowach, by rodzice wrócili do domu zamiast spać w motelu pożegnałam ich i ruszyłam do pokoju. Miejsce było obskurne, przechodząc przez pomieszczenie restauracyjno-stołówkowe poczułam zapach "p.Przestępcy". Słony, brudny zapach zmieszany z rdzą i wilgocią. W pokoju odłożyłam kopertę i nie spałam pół nocy nasłuchując czy ktoś się zbliża.
Jest nas dwóch takich samych
Brutalnych, niespełna rozumu..
Brutalnych, niespełna rozumu..





