30-06-2017, 22:07
Z NATURY W KAŻDYM ŚNIE POSTĘPUJE TAK JAK W ŻYCIU NIE BIJĘ RANDOMOWO LUDZI NIE MORDUJE ITD../
2#DUCH
siedzę sobie na siłowni
siłownia wygląda tak jakby była podzielona na 2 części od razu po wejściu
przez drzwi które wyznaczają podział można to zauważyć
(po jednej jest sprzęt po drugiej pusto)
normalnie w życiu gdy ćwiczę
robię sobie przechadzkę w trakcie treningu
i tu się zaczyna
ćwiczę sobie spokojnie sam
po serii przechodzę sobie na drugą stronę
nagle obracam się a światło na chwilę gaśnie
w drzwiach stoi blada jak śnieg kobieta która unosi się nieco nad ziemią
włosy długie białe cera okropnie blada ubranie białe tylko oczy czarne jak czeluści otchłani
zamiast palców posiadała ostrza jak ten ziomek z horroru
zero rozmowy czy coś
rzuciła się na mnie i celowała w gardło z krzykiem
ja jako że bylem po części gdzie nic nie posiadałem nie mogłem niczym się obronić
więc zasłoniłem się swoją ręka którą ona przebiła swoimi ostrzami ja ułamałem jedno z ostrzy i szybkim ruchem
poderżnąłem jej gardło bez zastanowienia
po chwili gdy piękną śnieżną kobietę splamiła czerwień zniknęła na chwile po czym znów się
pokazała a obok niej postać kolesia z teksańskiej piły mechanicznej ten w tej masce
i nagle słyszę
''proszę wygrałeś teraz on należy do ciebie ale jest jedna zasada
jeśli weźmiesz tego potwora musisz codziennie zabić minimum 1 osobę
a jeśli nie chcesz go to zniknie na zawsze''
wręczyła mi taki pilot na którym były 2 guziki
''tak'' ''nie''
*chodziło o to czy wezmę potwora
podświadomość mówiła mi bym go nie brał bo to zło
myślałem że klikam ''nie'' a wybrałem ''tak'' i się obudziłem
sen był nieświadomy
ps. problem leży w tym że bez zastanowienia strachy czy jakichkolwiek uczuć ją zabiłem
oczywiście jestem całkowicie zdrowy na umyśle xd
2#DUCH
siedzę sobie na siłowni
siłownia wygląda tak jakby była podzielona na 2 części od razu po wejściu
przez drzwi które wyznaczają podział można to zauważyć
(po jednej jest sprzęt po drugiej pusto)
normalnie w życiu gdy ćwiczę
robię sobie przechadzkę w trakcie treningu
i tu się zaczyna
ćwiczę sobie spokojnie sam
po serii przechodzę sobie na drugą stronę
nagle obracam się a światło na chwilę gaśnie
w drzwiach stoi blada jak śnieg kobieta która unosi się nieco nad ziemią
włosy długie białe cera okropnie blada ubranie białe tylko oczy czarne jak czeluści otchłani
zamiast palców posiadała ostrza jak ten ziomek z horroru
zero rozmowy czy coś
rzuciła się na mnie i celowała w gardło z krzykiem
ja jako że bylem po części gdzie nic nie posiadałem nie mogłem niczym się obronić
więc zasłoniłem się swoją ręka którą ona przebiła swoimi ostrzami ja ułamałem jedno z ostrzy i szybkim ruchem
poderżnąłem jej gardło bez zastanowienia
po chwili gdy piękną śnieżną kobietę splamiła czerwień zniknęła na chwile po czym znów się
pokazała a obok niej postać kolesia z teksańskiej piły mechanicznej ten w tej masce
i nagle słyszę
''proszę wygrałeś teraz on należy do ciebie ale jest jedna zasada
jeśli weźmiesz tego potwora musisz codziennie zabić minimum 1 osobę
a jeśli nie chcesz go to zniknie na zawsze''
wręczyła mi taki pilot na którym były 2 guziki
''tak'' ''nie''
*chodziło o to czy wezmę potwora
podświadomość mówiła mi bym go nie brał bo to zło
myślałem że klikam ''nie'' a wybrałem ''tak'' i się obudziłem
sen był nieświadomy
ps. problem leży w tym że bez zastanowienia strachy czy jakichkolwiek uczuć ją zabiłem
oczywiście jestem całkowicie zdrowy na umyśle xd





