19-02-2017, 20:17
Akcja działa się w jakimś alternatywnym świecie, coś jak ta wizja z "Pomnika Cesarzowej Achai". Jeden świat ściśle połączony z drugim, stojącym cywilizacyjnie trochę wyżej i infiltrujące ich wszystkich Istoty z Oceanu - coś jak Reptilianie.
Armie tych najmniej cywilizowanych, dowodzone przez tych drugich z kimś walczyły na łące. Na tych "dobrych" spadały pociski i bomby. Jedna dziewczyna, z tych jakby głównych bohaterów, dostała, coś stało jej się w nogę. Zignorowała to i dalej walczyła. Najpierw to wyglądało tak, jakby miała zdarte kolano, ale z czasem się pogarszało i w końcu miała rzepkę i pół kości piszczelowej na wierzchu. Usiadła na ziemi i czekała, w końcu przyszedł do niej zaprzyjaźniony starszy doktor, pochodzący z tej bardziej zaawansowanej cywilizacji. Powiedział jej, że może zrobić jej operacje, ona, tak częściowo żartem, spytała, czy zrobi to pod narkozą. Doktor zaczął się śmiać, dał jej jakiś wywar do picia. Zanim zasnęła, dostała zdolności wizjonerskich i zobaczyła coś, z czego dało się wywnioskować, że ten doktor to zakamuflowana Istota z Oceanu. W tym momencie ta scena zmieniła się w kolejne, ułożone jedna nad drugą klatki komiksu. Na ostatniej były biało pomarańczowe chmury z jakimiś napisami, niby ostatnimi myślami tej dziewczyny przed zaśnięciem.
Potem przeskok do jakiejś karczmy, już chyba jakiś czas później od tamtej bitwy. Ta dziewczyna też tam była. Miała opatrunek na nodze i kulała. Jej starsza koleżanka dogryzała jej z tego powodu, ta dziewczyna powiedziała wtedy, że straciła jakieś tam ścięgna, dlatego nie może na razie wyprostować tej nogi.
Kolejny przeskok, armie znów idą łąką. Przechodzi to w łąkę za domem rodziców. Ludzie zbliżają się do stawu dziadka. Po drugiej stronie w szeregu stoją członkowie jakiegoś plemienia, w środku szeregu Asterix i Obelix. Na widok nadchodzących Obelix mówi coś drwiąco, że Inkowie przyszli z nimi walczyć.
Armie tych najmniej cywilizowanych, dowodzone przez tych drugich z kimś walczyły na łące. Na tych "dobrych" spadały pociski i bomby. Jedna dziewczyna, z tych jakby głównych bohaterów, dostała, coś stało jej się w nogę. Zignorowała to i dalej walczyła. Najpierw to wyglądało tak, jakby miała zdarte kolano, ale z czasem się pogarszało i w końcu miała rzepkę i pół kości piszczelowej na wierzchu. Usiadła na ziemi i czekała, w końcu przyszedł do niej zaprzyjaźniony starszy doktor, pochodzący z tej bardziej zaawansowanej cywilizacji. Powiedział jej, że może zrobić jej operacje, ona, tak częściowo żartem, spytała, czy zrobi to pod narkozą. Doktor zaczął się śmiać, dał jej jakiś wywar do picia. Zanim zasnęła, dostała zdolności wizjonerskich i zobaczyła coś, z czego dało się wywnioskować, że ten doktor to zakamuflowana Istota z Oceanu. W tym momencie ta scena zmieniła się w kolejne, ułożone jedna nad drugą klatki komiksu. Na ostatniej były biało pomarańczowe chmury z jakimiś napisami, niby ostatnimi myślami tej dziewczyny przed zaśnięciem.
Potem przeskok do jakiejś karczmy, już chyba jakiś czas później od tamtej bitwy. Ta dziewczyna też tam była. Miała opatrunek na nodze i kulała. Jej starsza koleżanka dogryzała jej z tego powodu, ta dziewczyna powiedziała wtedy, że straciła jakieś tam ścięgna, dlatego nie może na razie wyprostować tej nogi.
Kolejny przeskok, armie znów idą łąką. Przechodzi to w łąkę za domem rodziców. Ludzie zbliżają się do stawu dziadka. Po drugiej stronie w szeregu stoją członkowie jakiegoś plemienia, w środku szeregu Asterix i Obelix. Na widok nadchodzących Obelix mówi coś drwiąco, że Inkowie przyszli z nimi walczyć.





