03-08-2016, 11:58
Jej, bardzo wam dziękuję za tak liczne odpowiedzi i przeanalizowanie mojej wypowiedzi
Na pewno sporo mi to rozjaśniło.
Dzisiaj chce jednak powiedzieć o czym co zaszło wczoraj wieczorem. Ale zanim przejdę do rzeczy czy może mi ktoś powiedzieć jak to jest z tymi fazami snów (mówię teraz o zwykłych snach). Kiedyś gdzieś przeczytałam, że sny pojawiają się w późnej fazie gdzieś nad ranem. Ja często śnię dużo szybciej, np wczoraj wieczorem przysnęłam na 20 minut i już zdążyłam mieć sen. Wiem że to było 20 minut bo akurat z kimś pisałam.
A teraz sprawa właściwa. Ocknęłam się wczoraj po tej 20-minutowej drzemce, odpisałam komuś na wiadomość i położyłam się na drugi bok chcąc zasnąć. I wtedy stało się TO - Momentalnie poczułam jak odpływam (nigdy nie pamiętałam momentu zasypiania nawet) zaczęło mi strasznie dzwonić w uszach tak głośno jakby ktoś puścił to obok mnie z głośnika i czułam bardzo mocne wibracje. Tak się tego wystraszyłam że się zerwałam i otworzyłam oczy.... Byłam w totalnym szoku, nawet nie potrafię tego uczucia dokładnie opisać, ale przeraziło mnie to, nie wiedziałam co się dzieję... Dopiero chwilę później uświadomiłam sobie, że czytałam tu na forum jak ktoś pisał o dzwonieniu itd podczas wchodzenia w świadomy sen.... szczerze mówiąc myślałam, że ktoś to trochę koloryzuje, ale po tym co się wydarzyło wieczorem już wiem jakie to silne uczucie jest.
Byłam tak wystraszona, że nie chciałam już tego wywołać tego wieczora - totalnie się tego nie spodziewałam, bo położyłam się normalnie do spania, jedynie myślałam tylko o tym co mi się sniło podczas drzemki...
Teraz trochę żałuję że tak się wystraszyłam bo może by coś z tego było...
Na pewno sporo mi to rozjaśniło.Dzisiaj chce jednak powiedzieć o czym co zaszło wczoraj wieczorem. Ale zanim przejdę do rzeczy czy może mi ktoś powiedzieć jak to jest z tymi fazami snów (mówię teraz o zwykłych snach). Kiedyś gdzieś przeczytałam, że sny pojawiają się w późnej fazie gdzieś nad ranem. Ja często śnię dużo szybciej, np wczoraj wieczorem przysnęłam na 20 minut i już zdążyłam mieć sen. Wiem że to było 20 minut bo akurat z kimś pisałam.
A teraz sprawa właściwa. Ocknęłam się wczoraj po tej 20-minutowej drzemce, odpisałam komuś na wiadomość i położyłam się na drugi bok chcąc zasnąć. I wtedy stało się TO - Momentalnie poczułam jak odpływam (nigdy nie pamiętałam momentu zasypiania nawet) zaczęło mi strasznie dzwonić w uszach tak głośno jakby ktoś puścił to obok mnie z głośnika i czułam bardzo mocne wibracje. Tak się tego wystraszyłam że się zerwałam i otworzyłam oczy.... Byłam w totalnym szoku, nawet nie potrafię tego uczucia dokładnie opisać, ale przeraziło mnie to, nie wiedziałam co się dzieję... Dopiero chwilę później uświadomiłam sobie, że czytałam tu na forum jak ktoś pisał o dzwonieniu itd podczas wchodzenia w świadomy sen.... szczerze mówiąc myślałam, że ktoś to trochę koloryzuje, ale po tym co się wydarzyło wieczorem już wiem jakie to silne uczucie jest.
Byłam tak wystraszona, że nie chciałam już tego wywołać tego wieczora - totalnie się tego nie spodziewałam, bo położyłam się normalnie do spania, jedynie myślałam tylko o tym co mi się sniło podczas drzemki...
Teraz trochę żałuję że tak się wystraszyłam bo może by coś z tego było...





