30-12-2015, 14:16
Depresja endogenna to ciężkie zaburzenie, które wiąże się ze zmianą metabolizmu neuroprzekaźników. Ciężko rozpatrywać sen depresji tylko pod kątem głębokości i płytkości, bo fazowość snu jest tam też inna. Typowo człowiek ostatnią faze snu kończy po 5 godzinach i już nie zaśnie, mimo deficytu. Deficyt regeneruje się w ciągu dnia pod postacią zmęczenia i zminimalizowania napędu, i tak w kółko. Jeszcze żaden pacjent w prawdziwej depresji nie opisał mi żadnego skrawka snu, myślę więc, że to czynnik potężnie utrudniający LD. Co innego depresje rzekome, czyli nerwicowe - duża ilość lęku oraz ewidentnie spłycony sen ułatwia uświadamianie się.





