29-11-2015, 11:16
Otóż od dłuższego czasu uczę się WILDa i mam taki problem że nawet hipnagogów nie doznaję. Dziś w nocy leżałem dokładnie 1 godzinę i 10 minut bez ruchu i nic. Tylko w pewnym momencie strasznie ciężko mi się oddychało a potem było już normalnie. Napiszę co robię po kolei może znajdzie ktoś jakiś błąd:
1.Wstaję do WBTB po trzech cyklach czyli ok 4 rano, oczywiście alfa budzik (mierzyłem swoje cykle snu więc WBTB jest dobry)
2. Rozbudzam się na oko tak aż poczuję się rozbudzony (dziś rozbudzałem się jakieś 25 minut)
3. Kładę się na plecach i zamykam oczy. Leże relaksuję się i robię oddechy relaksacyjne. W dość szybkim czasie się relaksuję.
4. No i leżę i leżę i liczę sobie w myślach. Po około pół godziny liczenia pomyślałem że może przez to że tak liczę za bardzo się skupiam i nie mogę zasnąć. Więc zacząłem odpływać w kontrolowany sposób. Już za pierwszym odpłynięciem poczułem że ciężko mi się oddycha, po chwili jednak oddech powrócił do normalnego stanu.
5. W końcu przestałem bo już nie mogłem dłużej tak leżeć, podniosłem rękę (była zdrętwiała) spojrzałem na telefon i okazało się że leżałem ponad godzinę
6. Przekręciłem się na bok i zasnąłem
Myślałem że wszystko stracone ale naglę ocknąłem się w śnie, od pierwszej sekundy snu wiedziałem że śnię. Zdziwiło mnie to bo nie czułem paraliżu, ani hipangogów ani nic, po prostu sobie zasnąłem miną jakiś czas i byłem już w śnie.
A więc czy tak wygląda WILD?
I co robię źle że leżę tak bardzo długo i nic?
1.Wstaję do WBTB po trzech cyklach czyli ok 4 rano, oczywiście alfa budzik (mierzyłem swoje cykle snu więc WBTB jest dobry)
2. Rozbudzam się na oko tak aż poczuję się rozbudzony (dziś rozbudzałem się jakieś 25 minut)
3. Kładę się na plecach i zamykam oczy. Leże relaksuję się i robię oddechy relaksacyjne. W dość szybkim czasie się relaksuję.
4. No i leżę i leżę i liczę sobie w myślach. Po około pół godziny liczenia pomyślałem że może przez to że tak liczę za bardzo się skupiam i nie mogę zasnąć. Więc zacząłem odpływać w kontrolowany sposób. Już za pierwszym odpłynięciem poczułem że ciężko mi się oddycha, po chwili jednak oddech powrócił do normalnego stanu.
5. W końcu przestałem bo już nie mogłem dłużej tak leżeć, podniosłem rękę (była zdrętwiała) spojrzałem na telefon i okazało się że leżałem ponad godzinę
6. Przekręciłem się na bok i zasnąłem
Myślałem że wszystko stracone ale naglę ocknąłem się w śnie, od pierwszej sekundy snu wiedziałem że śnię. Zdziwiło mnie to bo nie czułem paraliżu, ani hipangogów ani nic, po prostu sobie zasnąłem miną jakiś czas i byłem już w śnie.
A więc czy tak wygląda WILD?
I co robię źle że leżę tak bardzo długo i nic?
Zwykła świadomość jest jak sen, a prawdziwe życie rozpoczyna się, gdy mamy dość siły i odwagi, aby się przebudzić. Przebudzić we śnie?






