21-06-2015, 20:57
Chciałem wczoraj spróbować WBTB 6+1, ale jak obudziłem się w nocy pomyślałem, że to wszystko wale i poszedłem spać.
1.
Byłem na podwórku przed domem. Wczesny wieczór. Słoneczna pogoda, parę chmurek na niebie. Słońce świeci na pomarańczowo-żółto-czerwony kolor. Obróciłem się i zauważyłem, że przed moim blokiem stoi wielka góra. Była wielkości budynku. Złożona z gruzu, piachu, jakiś śmieci, reklamówek. Coś ala 'śmiecie z budowy'. Wspiąłem się na nią. Na samej górze leżał asfalt. Jakby ktoś wyciął kawałek ulicy i go tam położył. Były też części ścian z cegły. Poniszczone. Rozejrzałem się wkoło i zobaczyłem dość epicki widoczek. Patrzyłem przed siebie, podwórko wydawało się wyglądać tak jak w realu, ale w tle i dalej widziałem ogromne, niekończące się miasto, im dalej tym było coraz więcej budynków. Po lewej stronie było ich najwięcej. Zabytkowe, stare, poniszczone zabudowania, niektóre żółte, kremowe. Nad tym wszystkim, tylko po lewej stronie, wisiała czarna, burzowa chmura, a u mnie nadal było słonecznie. Zjechałem z górki i pospacerowałem po podwórku. Postanowiłem wejść na dach garażu. Łokcie i ręce opierałem na dachu, a nogami próbowałem się wspiąć po ścianie. Postanowiłem sprawdzić czy dach jest stabilny, wyciągnąłem przed siebie rękę i zacząłem go macać. Nagle cały dach się zawalił..
2.
Pamiętam tylko widok telefonu. Zadzwonił do mnie Karol, mój kolega. Patrzyłem w ekran i zastanawiałem się czy odebrać. Przestał dzwonić, ale po sekundzie znów zadzwonił. Gdy już przestał na jakimś czacie napisałem do niego 'O, dzwoniliście do mnie'. Udawałem zaskoczonego.
3.
Razem z 4 kolegami przechadzaliśmy się chodniczkiem, koło jakiegoś domku. Wydawał się być trochę kreskówkowy, miał biały, czysty kolor farby. Trawa wokół niego była bardzo jaskrawa. Ganialiśmy się. Od jednego uciekaliśmy, a we 3 siedzieliśmy w ciężarówce. Nadal byliśmy koło domku. Ciężarówką objechaliśmy domek, potem wróciliśmy na miejsce, z którego wyjechaliśmy, zaparkowaliśmy, wspięliśmy się na ciężarówkę, a z ciężarówki wskoczyliśmy na dach. Zeskoczyliśmy z dachu na trawę, gdzieś na środku całego placyku z domkiem. Przez dziurę, na kucaka weszliśmy do domku. Byłem środkowym, przede mną był kumpel. Wszedł do domku i zaczął alarmować wszystkich, że szukający jest tutaj. Uciekliśmy..
~~21 czerwca~~
1.
Byłem na podwórku przed domem. Wczesny wieczór. Słoneczna pogoda, parę chmurek na niebie. Słońce świeci na pomarańczowo-żółto-czerwony kolor. Obróciłem się i zauważyłem, że przed moim blokiem stoi wielka góra. Była wielkości budynku. Złożona z gruzu, piachu, jakiś śmieci, reklamówek. Coś ala 'śmiecie z budowy'. Wspiąłem się na nią. Na samej górze leżał asfalt. Jakby ktoś wyciął kawałek ulicy i go tam położył. Były też części ścian z cegły. Poniszczone. Rozejrzałem się wkoło i zobaczyłem dość epicki widoczek. Patrzyłem przed siebie, podwórko wydawało się wyglądać tak jak w realu, ale w tle i dalej widziałem ogromne, niekończące się miasto, im dalej tym było coraz więcej budynków. Po lewej stronie było ich najwięcej. Zabytkowe, stare, poniszczone zabudowania, niektóre żółte, kremowe. Nad tym wszystkim, tylko po lewej stronie, wisiała czarna, burzowa chmura, a u mnie nadal było słonecznie. Zjechałem z górki i pospacerowałem po podwórku. Postanowiłem wejść na dach garażu. Łokcie i ręce opierałem na dachu, a nogami próbowałem się wspiąć po ścianie. Postanowiłem sprawdzić czy dach jest stabilny, wyciągnąłem przed siebie rękę i zacząłem go macać. Nagle cały dach się zawalił..
2.
Pamiętam tylko widok telefonu. Zadzwonił do mnie Karol, mój kolega. Patrzyłem w ekran i zastanawiałem się czy odebrać. Przestał dzwonić, ale po sekundzie znów zadzwonił. Gdy już przestał na jakimś czacie napisałem do niego 'O, dzwoniliście do mnie'. Udawałem zaskoczonego.
3.
Razem z 4 kolegami przechadzaliśmy się chodniczkiem, koło jakiegoś domku. Wydawał się być trochę kreskówkowy, miał biały, czysty kolor farby. Trawa wokół niego była bardzo jaskrawa. Ganialiśmy się. Od jednego uciekaliśmy, a we 3 siedzieliśmy w ciężarówce. Nadal byliśmy koło domku. Ciężarówką objechaliśmy domek, potem wróciliśmy na miejsce, z którego wyjechaliśmy, zaparkowaliśmy, wspięliśmy się na ciężarówkę, a z ciężarówki wskoczyliśmy na dach. Zeskoczyliśmy z dachu na trawę, gdzieś na środku całego placyku z domkiem. Przez dziurę, na kucaka weszliśmy do domku. Byłem środkowym, przede mną był kumpel. Wszedł do domku i zaczął alarmować wszystkich, że szukający jest tutaj. Uciekliśmy..





