31-05-2015, 23:24
Dawno nie miewałem podobnych ataków. Nie pamiętam, o której dzisiaj obudziłem się w nocy i jak długo trwały moje zmagania z myślami. Pamiętam jednak, że już wieczorem miewałem dziwne i zaskakujące wizje tuż przed zaśnięciem. W nocy natomiast myśli ukierunkowały się ku jednemu tematowi - liczbom. Jedna druga, trzy, osiem, dziesięć do potęgi ósmej. Próbowałem stworzyć teorią liczbową, która opisze ostatnio czytaną przeze mnie książkę, m.in. prawdopodobieństwo różnych wydarzeń. Oczywiście, nie było to możliwe, więc strasznie się frustrowałem i przewracałem z boku na bok. Starałem się uspokoić, ale byłem spętany w sidłach myśli i nie mogłem się skupić na niczym innym. Może nie było to tak gwałtowne jak poprzednie napady, ale trwało to zdecydowanie dłużej i trudniej dochodziłem do siebie. Spędziłem ponad godzinę na czytaniu, aby oderwać się od myśli, a później zmagałem się z bezsennością...





