25-03-2015, 03:57
Uważam tę technikę za najskuteczniejszą, dzięki niej osiągnęłam większość LD w życiu, a jednak mam z nią pewien problem.
Otóż kiedy budzę się np po 5,6 godzinach i idę dalej spać, to ta druga część trwa bardzo długo. Za długo według mnie, gdyż zazwyczaj, w 99% przypadków budzę się około 12, 13 w południe. Jest to irytujące z kilku powodów. Po pierwsze tracę połowę ważnego dla mnie dnia wolnego od pracy (bo zazwyczaj w takie dni stosuję technikę). Po drugie budzę się nienaturalnie zmęczona i właściwie taka jakby niewyspana<eh>. Po trzecie z pamięcią snów w takich przypadkach jest bardzo kiepsko, o wiele gorzej, niż gdybym obudziła się wcześniej. Czyli po prostu technika nie działa tak jak powinna, a raczej coś jest nie tak jak być powinno. Próbowałam nastawić budzik, żeby obudzić się po 2, 3 godzinach, jednak nie zdało to egzaminu, bo albo w ogóle nie się nie budziłam, albo wyłączałam budzik i spałam dalej (często w ogóle nie zdając sobie z tego sprawy).
I teraz moje pytania: czy źle są rozłożone proporcje czasu, tzn powinnam budzić się wcześniej lub później w tej pierwszej części WBTB? Może budzę się w bardzo nieodpowiednim momencie, przerywając najmniej odpowiednią fazę snu? Być może spróbować z budzikiem alfa, żeby w drugiej części budzić się po prostu wcześniej?
Powiem szczerze, że przez takie sytuacje jakoś zraziłam się do tej techniki i chciałabym to jakoś odwrócić.
Otóż kiedy budzę się np po 5,6 godzinach i idę dalej spać, to ta druga część trwa bardzo długo. Za długo według mnie, gdyż zazwyczaj, w 99% przypadków budzę się około 12, 13 w południe. Jest to irytujące z kilku powodów. Po pierwsze tracę połowę ważnego dla mnie dnia wolnego od pracy (bo zazwyczaj w takie dni stosuję technikę). Po drugie budzę się nienaturalnie zmęczona i właściwie taka jakby niewyspana<eh>. Po trzecie z pamięcią snów w takich przypadkach jest bardzo kiepsko, o wiele gorzej, niż gdybym obudziła się wcześniej. Czyli po prostu technika nie działa tak jak powinna, a raczej coś jest nie tak jak być powinno. Próbowałam nastawić budzik, żeby obudzić się po 2, 3 godzinach, jednak nie zdało to egzaminu, bo albo w ogóle nie się nie budziłam, albo wyłączałam budzik i spałam dalej (często w ogóle nie zdając sobie z tego sprawy).
I teraz moje pytania: czy źle są rozłożone proporcje czasu, tzn powinnam budzić się wcześniej lub później w tej pierwszej części WBTB? Może budzę się w bardzo nieodpowiednim momencie, przerywając najmniej odpowiednią fazę snu? Być może spróbować z budzikiem alfa, żeby w drugiej części budzić się po prostu wcześniej?
Powiem szczerze, że przez takie sytuacje jakoś zraziłam się do tej techniki i chciałabym to jakoś odwrócić.
"Pomyliłeś niebo z gwiazdami odbitymi nocą na powierzchni stawu"





