13-03-2015, 00:36
Po pierwsze nie interpretuj tego tak, że sen chce Cię odciągnąć od świadomości. To nie jest w woli podświadomości a widać to po samych snach o LD i snach kontroli, gdzie podświadomość jest uświadomiona a świadomość jeszcze nie i podpowiada jej, że śni. Te mechanizmy opisywał Incestus.
W śnie głębokim (najpewniej taki był kiedy wpadłeś na wątpliwości) jest mniejsza szansa, że podświadomość podpowie Ci, że śnisz. Dodatkowo Twoja pamięć jest w pełni zafałszowana, więc nie uświadomisz się po dziwnych zdarzeniach. Upewnić Cię może tylko TR. I bardzo dobrze, że go wykonałeś, ale TR'y kontroli czyli np. próba wzbicia się w powietrze, są marne. Jeśli takie rzeczy potrafią nie wyjść przy niezatrważanej wiedzy, że się śni, to jak ma się udać przy wątpliwościach
Na koniec doszło do snu o LD od spłycenia charakterystycznego dla końcówki fazy.
Poza tym próg płytkości snu po którym podświadomość zaczyna ogarniać, że śni jest labilny zależny m.in. od długości praktyki, ilości LD i zainteresowania snami.
Więcej dowiesz się z tego artykułu
Moje pierwsze 2 uświadomienia były wyjątkowe. Za pierwszym razem patrząc w lustro i widząc nietypowe dla mnie oczy (z anime "Naruto"
), naszła mnie myśl, że coś jest nie tak, ale nie wiem co. Kminie, kminie i po długim czasie w końcu naszła mnie myśl, że to może być sen. Spojrzałem na ręce i tak się uświadomiłem. Za drugim razem od wątpliwości poprzez kminę do TR minęło trochę mniej czasu. Później ani razu nie miałem już takich sytuacji. Nie wykluczone, że później, gdy już informacja o LD była we mnie bardziej zakorzeniona, przy takich samych warunkach miałem sny o LD i LD 
Tak jak pisał Incestus w powitaniu, naturalne interesowanie się snami pomaga na starcie. Dodając do tego działania w kierunku LD ale utrzymując zainteresowanie snami i tym samym nie skupiając się i wyłącznie na LD, szybko osiągniesz zadowalające efekty
W śnie głębokim (najpewniej taki był kiedy wpadłeś na wątpliwości) jest mniejsza szansa, że podświadomość podpowie Ci, że śnisz. Dodatkowo Twoja pamięć jest w pełni zafałszowana, więc nie uświadomisz się po dziwnych zdarzeniach. Upewnić Cię może tylko TR. I bardzo dobrze, że go wykonałeś, ale TR'y kontroli czyli np. próba wzbicia się w powietrze, są marne. Jeśli takie rzeczy potrafią nie wyjść przy niezatrważanej wiedzy, że się śni, to jak ma się udać przy wątpliwościach

Na koniec doszło do snu o LD od spłycenia charakterystycznego dla końcówki fazy.
Poza tym próg płytkości snu po którym podświadomość zaczyna ogarniać, że śni jest labilny zależny m.in. od długości praktyki, ilości LD i zainteresowania snami.
Więcej dowiesz się z tego artykułu

Moje pierwsze 2 uświadomienia były wyjątkowe. Za pierwszym razem patrząc w lustro i widząc nietypowe dla mnie oczy (z anime "Naruto"
), naszła mnie myśl, że coś jest nie tak, ale nie wiem co. Kminie, kminie i po długim czasie w końcu naszła mnie myśl, że to może być sen. Spojrzałem na ręce i tak się uświadomiłem. Za drugim razem od wątpliwości poprzez kminę do TR minęło trochę mniej czasu. Później ani razu nie miałem już takich sytuacji. Nie wykluczone, że później, gdy już informacja o LD była we mnie bardziej zakorzeniona, przy takich samych warunkach miałem sny o LD i LD 
Tak jak pisał Incestus w powitaniu, naturalne interesowanie się snami pomaga na starcie. Dodając do tego działania w kierunku LD ale utrzymując zainteresowanie snami i tym samym nie skupiając się i wyłącznie na LD, szybko osiągniesz zadowalające efekty
let's worship cats





