15-11-2014, 12:40
Swego czasu spałem dwufazowo - parę godzin po szkole, następnie parę godzin przed szkołą. Nie był to żaden eksperyment - po prostu tak było mi wygodnie. Nie dopatrzyłem się jednak większych korzyści, może byłem bardziej przytomny po popołudniu, ale w szkole nadal nieżywy, choć zdarzały się wyjątki. 
Teraz śpię monofazowo, od czasu do czasu wspomagając się drzemkami. Fale kompletnej nieprzytomności prawie minęły i nie czuję potrzeby stosowania jakichś wymyślnych trybów snu.

Teraz śpię monofazowo, od czasu do czasu wspomagając się drzemkami. Fale kompletnej nieprzytomności prawie minęły i nie czuję potrzeby stosowania jakichś wymyślnych trybów snu.





