30-07-2014, 14:59
Cóż, męczy mnie to pewnie dlatego, bo po prostu teraz nijako mam czas. Ostatnie dni spędzam bardzo aktywnie i gdy kładę się wieczorem do łóżka to nie myślę już o niczym innym jak o zaśnięciu, bez jakiegokolwiek martwienia się to o czym będę i jak śniła.
_________________________________________________________________________________________________
_________________________________________________________________________________________________
~~30 lipca~~
Zapamiętałam urywki jednego snu, pamiętam, że był dość długi;
"Spodenki"
Przy moim domu było morze. Kąpałam się w nim. Zuważyłam swojego pana z matmy. Chciałam mu się trochę podlizać, ponieważ oczekiwałam, że da mi jakąś dobrą ocenę
Był lekko wkurzony, chyba chodziło o to, że nikt nie przyszedł do niego na lekcje.
Pomyślałam, że skoro jestem w wodzie to fajnie gdybym kupiła sobie jakieś krótkie spodenki, aby móc głębiej się zanurzyć. Powiedziałam mamie i poszłyśmy razem do jakiegoś sklepu. Pojawiła się także moja przyjaciółka. Obie polecały mi całkowicie inne szorty, mama chciała abym przymierzyła jakieś z pieskiem, a psiapsióła chyba z namalowaną flagą. Za to mi podobały się jeszcze całkiem inne. Szatnie były poukładane w kilku rządkach obok siebie. Wyglądały dziwacznie, zero intymności, ponieważ składały się jedynie z czarnej zasłony (która była zaczepiona tylko z jednej strony) i ledwo zakrywała pupę. Gdy wracałam do mamy oglądałam buty, była ich cała masa.
Chyba kupiłam sobie któreś spodenki, jednak miałam wrócić po coś jeszcze. Zeszłam schodami w dół. W jednym z pomieszczeń z ubraniami były drzwi a nad nimi napis "warzywa". A za nimi kolejne.
Coś zaczęło mnie ścigać. Wyglądało jak ogromniasty skorpion złożony z kilku kawałków tektury. Wskoczyłam w jakieś kanały. Musiałam wcisnąć się w jeszcze węższe tunele, jednak bardzo się bałam, że się zaklinuję.
"Spodenki"
Przy moim domu było morze. Kąpałam się w nim. Zuważyłam swojego pana z matmy. Chciałam mu się trochę podlizać, ponieważ oczekiwałam, że da mi jakąś dobrą ocenę
Był lekko wkurzony, chyba chodziło o to, że nikt nie przyszedł do niego na lekcje.Pomyślałam, że skoro jestem w wodzie to fajnie gdybym kupiła sobie jakieś krótkie spodenki, aby móc głębiej się zanurzyć. Powiedziałam mamie i poszłyśmy razem do jakiegoś sklepu. Pojawiła się także moja przyjaciółka. Obie polecały mi całkowicie inne szorty, mama chciała abym przymierzyła jakieś z pieskiem, a psiapsióła chyba z namalowaną flagą. Za to mi podobały się jeszcze całkiem inne. Szatnie były poukładane w kilku rządkach obok siebie. Wyglądały dziwacznie, zero intymności, ponieważ składały się jedynie z czarnej zasłony (która była zaczepiona tylko z jednej strony) i ledwo zakrywała pupę. Gdy wracałam do mamy oglądałam buty, była ich cała masa.
Chyba kupiłam sobie któreś spodenki, jednak miałam wrócić po coś jeszcze. Zeszłam schodami w dół. W jednym z pomieszczeń z ubraniami były drzwi a nad nimi napis "warzywa". A za nimi kolejne.
Coś zaczęło mnie ścigać. Wyglądało jak ogromniasty skorpion złożony z kilku kawałków tektury. Wskoczyłam w jakieś kanały. Musiałam wcisnąć się w jeszcze węższe tunele, jednak bardzo się bałam, że się zaklinuję.





