Świadome i nieświadome sny Damiana
~~ 21 lipca ~~

Siemka. yea Uwielbiam tą minkę. xP

Super fajny ?LDek?


Sen był już baardzo długi. Nie będę opisywał początku, bo nie ma sensu no i za bardzo nie pamiętam co tam się działo. Byłem w swojej kuchni, dom był odrobinę inny. Stałem przy oknie. Domownicy byli w innych pokojach. Ogólnie słoneczna pogoda. Wyglądam za okno, przed nami był wielki pojazd, który pojawił się już wcześniej. Hym.. jak go opisać. Po prostu taka większa naczepa z narzutką na metalowe pręty. Podobno w niej były tygrysy, lwy czy co innego. Podwórko były otoczone tak jakby kratką. Po paru chwilach pojawiła się koło mnie baardzo ładna pani. Blond włosy, ubrana w niebieską narzutkę, trochę prześwitująca, pod tym miała białą bluzkę bez rękawów, krótkie brązowe spodenki. Ładne nogi. Opierała rękę na głowie (łokieć na parapecie). Coraz to do mnie się zbliżała, przechodząc koło mnie ocierała się o mnie, hehe. No dobra, po jakimś czasie odszedłem od okna i mnie olśniło. To sen! Super! Robię TR z nosem, pozytywny, ale oślepłem na parę sekund. Co tu porobić... wskoczyłem na komodę. Moja mama przyszła z czerwonym odkurzaczem do kuchni, nie zwracałem na nią uwagi. Zeskoczyłem z komody mając nadzieję, że polecę, nie udało się. Co ja będę siedział w domu, pomyślałem. Otwieram drzwi i wybiegam na klatę. Zbiegają miałem dziwne poczucie strachu, że zaraz pojawi się jakaś zjawa, albo duch. Gdy już byłem prawie w bramie (moja klatka schodowa jest w bramie) obróciłem się, a za mną było coś czarnego, jakaś postać. Wystraszyłem się co niemiara, ale na szczęście nie wywaliło mnie. Uciekłem kawałek, obróciłem się, a zjawa zmieniła się w mężczyznę ubranego na czarno, z czarną torbą na plecach i okularami. Przechodząc obok mnie dziwnie wykrzyknął "dzieńdobry, dzieńdobry!!!" No nic, wyszedłem na miasto. Hym, wygląda jak w realu. Ale to było wszystko realistyczne, mówię wam. Na mieście było mnóstwo projekcji, mnóstwo! Jak w incepcji. Pogoda zrobiła się ponura. Biegnę przed siebie. Po drodze potrąciłem panią o ciemnej karnacji. Zaczęła się do mnie kłócić, rzuciła mnie na ziemię i zaczęła swoimi obcasami uciskać mi jądra (nie trafiła, albo nie czułem bólu) Puściła mnie. Biegnę dalej po mieście. Zasmuciłem się, że wyglądam tak samo jak w realu, bo chciałem pozwiedzać senny świat. Obróciłem się w prawo tam gdzie stoją bloki mieszkalne. W jednym z nich na moich oczach pojawił się sklep, restauracja czy jakiś spożywczy, nie zwróciłem uwagi. Skręcam w lewą uliczkę. Pojawiłem się w innym świecie. Pogoda stała się słoneczna. Po prawej był przystanek, ulica jak ulica, znów dużo ludzi (ale nie tak dużo jak wcześniej) Na krawędziach chodnika były "targi". Małe kartoniki z marnym przedmiotami (zabawki, piłki, jakieś ubrania, gazety) wyjęte z produkcji Made in China. Ludzie siedzieli na przystanku, rozmawiali ze sobą, a inny przechadzali się, albo przeglądali rzeczy w kartonach. Aha, może napisze jak uliczka wyglądała. Małe, niskie domki, niektóre z beżowym kolorem, czerwone dachy. Uliczka nie była długa, zaraz skręcała w prawo. Zapewne dużo wam to nie mówi. xP Przebiegam przez ulicę i kieruję się na koniec uliczki. Słyszałem jak ludzie coś mówią na przystanku, nie pamiętam co. Biegnę dalej, jestem już na końcu uliczki (uliczka, uliczki, uliczka wszędzie). Naglę z kartonu z gazetami wypadła zielona piłka. Niczym messi kopnąłem ją, a ona trafiła prosto do kartonu, przy którym stało dwóch facetów. "Like a boss" myślę sobie. Skręcam w prawo, uliczka się kończy. Biegnę przed siebie... Patrzę na swoje stopy. Pode mną pojawiły się tory, strasznie realistyczne. Bardzo dużo ich było, były to przejazd kolejowy. Niektóre tory były zniszczone, bardziej brązowe, zardzewiałe? Pomiędzy nimi był asfalt, czarny, widziałem wszystkie kamyki w nim, realistyczne!. Za mną była ta piękna ulica. Obracam się w lewo. Tam tory prowadzą dalej, skręcając trochę w lewo. Obrastały je piękna zielona trawa, której było bardzo dużo. Troszeczkę na prawo od torów (gdy byłem obrócony w lewo) były piękny las, dużo drzew, świerków itp. Patrzę przed siebie. Widzę wspomniany piękny las. Za torami prowadziła dróżka usypana z piachu, nie obrośnięta trawą, drzewa przed dróżką układały się w takie coś: /\ Takie wejście. Obracam się prawo, a tam jezioro... zamarznięte! Kraina śniegu. Wszystko tam pokrywało śnieg, drzewa, plaże, ziemię. Dwie krainy obok siebie, rzekłbym. Oczywiście tory na prawo prowadziły gdzieś dalej. Co wy na to, żeby wykoleić pociąg? Zacząłem to robić siłą umysłu. Po paru chwilach po prawej stronie pojawił się pędzący pociąg. Żółty. Podłoże zaczęło drżeć. Szybko zeskoczyłem z torów, żeby mnie nie przejechał. Drży i drży, pociąg zasuwa. Nagle wykoleił się (nie tam gdzie przypuszczałem), wpadł na zamarznięte jezioro i poszurał dalej. W sumie bez fajerwerków ta akcja się odbyła. Obudziłem się.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post


Wiadomości w tym wątku
Świadome i nieświadome sny Damiana - przez Damian - 18-08-2013, 15:59
RE: Świadome i nieświadome sny Damiana - przez soral - 18-08-2013, 22:44
RE: Świadome i nieświadome sny Damiana - przez Damian - 21-07-2014, 22:11
RE: Świadome i nieświadome sny Damiana - przez Ros - 22-07-2014, 09:35

Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Moje świadome i nieświadome sny 1jokowy 5 1,250 15-08-2025, 09:26
Ostatni post: 1jokowy

Skocz do:

UA-88656808-1