20-07-2014, 18:05
Wielkie dzięki, szkoda tylko, że w drugim śnie też się nie uświadomiłam, ale popracuję nad tym
____________________________________________________________________
____________________________________________________________________
~~20 lipca drzemka~~
Byłam trochę senna i ogółem nie miałam nic lepszego do roboty, więc pomyślałam czemu by nie zrobić sobie drzemki, a może akurat coś mi się przyśni. Jedyne co zrobiłam przed snem to małe rozluźnienie i tyle.
Spałam ponad 2 godziny, od ok. 13:20 do 15:50.
"Dzień jak co dzień...?"
Siedziałam przed laptopem. Nagle moja mama weszła mi do pokoju i zaczęła zaczepiać. Chciała abym pokazała jej moje zdjęcie profilowe na jakiejś stronie z komputerami na której wiedziała, że mam konto. Nie chciałam jej go pokazać, ponieważ byłam w dziwnym przeświadczeniu, że ta fotka jest dość wyzywająca (nie że abym takie sobie robiła ;D). Mama próbowała odebrać mi laptop siłą. Po chwile szarpanek upadł na podłogę. Szybko go złapałam. Nic się nie stało, jednak powiedziałam mamie, że przez nią się wyłączył, i co ja teraz zrobię jeśli się rozwalił itd. Zrobiło jej się głupio i sobie poszła. Za to ja weszłam na tą stronkę, by usunąć zdjęcie, które ewentualnie by tam było. Okazało się, że w ogóle nie miałam żadnej profilówki.
Ba dum tss...
Wszystko jakby się urwało, a ja nagle pojawiłam się w salonie. Byłam strasznie głodna, pamiętam, że cały czas jadłam płatki a i tak czułam dziurę w żołądku (miałam płatki nasypane nawet do pokala na piwo ._.). Do domu przyszła moja babcia ubrana w kozaki, długi kurtko-płaszcz (jak ja to nazywam), a na głowie miała kapelusz. Chciała wziąć jakieś jedzenie, które zostawiła dla niej mama. Zapytałam się gdzie idzie.
-Idę szukać pracy rybcia - odpowiedziała i się uśmiechnęła.
Pomyślałam, że pewnie idzie do jakiegoś pośrednictwa pracy, więc czemu nie wybrać się z nią. Wybiegłam z domu aby jeszcze ją dogonić. Było dość pochmurnie i wietrznie. Moja babcia położyła się na trawie, płaszcz zapięła pod szyję. Wyglądała całkiem jak w śpiworze. Śmiała się z tego razem z mamą. Mówiła, że jakby widział to Heniek (czyli mój dziadek, który zmarł) to wypaliłby przez cały wieczór trzy paczki papierosów. Wtedy zrozumiałam, że babci nie będzie całą noc, po to ten dziwny i zbyt gruby ubiór oraz jedzenie.
Ogółem przez całe trwanie tego dziwnego snu czułam się jakby akcja rozgrywała się właśnie dzisiaj, tyle że bez mojej drzemki. Np. wiedziałam, że babcia ma w niedziele wolne, więc we śnie pomyślałam na początku gdzie się wybiera.
Spałam ponad 2 godziny, od ok. 13:20 do 15:50.
"Dzień jak co dzień...?"
Siedziałam przed laptopem. Nagle moja mama weszła mi do pokoju i zaczęła zaczepiać. Chciała abym pokazała jej moje zdjęcie profilowe na jakiejś stronie z komputerami na której wiedziała, że mam konto. Nie chciałam jej go pokazać, ponieważ byłam w dziwnym przeświadczeniu, że ta fotka jest dość wyzywająca (nie że abym takie sobie robiła ;D). Mama próbowała odebrać mi laptop siłą. Po chwile szarpanek upadł na podłogę. Szybko go złapałam. Nic się nie stało, jednak powiedziałam mamie, że przez nią się wyłączył, i co ja teraz zrobię jeśli się rozwalił itd. Zrobiło jej się głupio i sobie poszła. Za to ja weszłam na tą stronkę, by usunąć zdjęcie, które ewentualnie by tam było. Okazało się, że w ogóle nie miałam żadnej profilówki.
Ba dum tss...
Wszystko jakby się urwało, a ja nagle pojawiłam się w salonie. Byłam strasznie głodna, pamiętam, że cały czas jadłam płatki a i tak czułam dziurę w żołądku (miałam płatki nasypane nawet do pokala na piwo ._.). Do domu przyszła moja babcia ubrana w kozaki, długi kurtko-płaszcz (jak ja to nazywam), a na głowie miała kapelusz. Chciała wziąć jakieś jedzenie, które zostawiła dla niej mama. Zapytałam się gdzie idzie.
-Idę szukać pracy rybcia - odpowiedziała i się uśmiechnęła.
Pomyślałam, że pewnie idzie do jakiegoś pośrednictwa pracy, więc czemu nie wybrać się z nią. Wybiegłam z domu aby jeszcze ją dogonić. Było dość pochmurnie i wietrznie. Moja babcia położyła się na trawie, płaszcz zapięła pod szyję. Wyglądała całkiem jak w śpiworze. Śmiała się z tego razem z mamą. Mówiła, że jakby widział to Heniek (czyli mój dziadek, który zmarł) to wypaliłby przez cały wieczór trzy paczki papierosów. Wtedy zrozumiałam, że babci nie będzie całą noc, po to ten dziwny i zbyt gruby ubiór oraz jedzenie.
Ogółem przez całe trwanie tego dziwnego snu czułam się jakby akcja rozgrywała się właśnie dzisiaj, tyle że bez mojej drzemki. Np. wiedziałam, że babcia ma w niedziele wolne, więc we śnie pomyślałam na początku gdzie się wybiera.





