18-06-2014, 14:45
Esencja technik przeczytana i dużo pomogła. Próbowałem WILD'em kolejny raz, kolejny raz porażka ale się nie z nie chęcam. Można powiedzieć, że próbowałem 2 razy. 1 raz zajął mi 20 minut, dłużej nie miałem ochoty. Daleko w tej próbie nie zaszedłem, zresztą tak samo jak w innych próbach. Po prost nic się nie działo, zwracałem uwagę na oddech. Jednak strasznie jest to trudne. Ciągle przychodziła mi jakaś myśl do głowy i mnie dekoncentrowała. A druga próba wyglądała podobnie, położyłem się na prawym barku i robiłem to samo co wcześniej, jednak bardziej odpływałem, załóżmy koncentruje się na wdechach i po paru sekundach już mnie męczą inne myśli i zapominam o tym co wcześniej miałem robić i zazwyczaj mówię sobie zaraz miałem koncentrować się na wdechach. Po 15 minutach leżenia nie miałem siły i przełożyłem się na drugi bok i zasnąłem. Śnił mi się nieświadomy sen ale uświadomiłem się poprzez TR z nosem. Trwało ono może 20 minut moimi czasowymi spostrzeżeniami. Mogę powiedzieć, że 1/3 snu przeżyłem nieświadomie, potem się uświadomiłem, a po tych 20 minutach odpłynąłem, bo zagadałem z kierowcą autobusu... Jednak można powiedzieć, że wykonałem 1 czynność z listy ( rozmowa z ukochaną osobą ). Ogólnie jestem zadowolony ale chce żeby mi się w końcu udał WILD. Może koncentracja na wdechach nie jest dla mnie i mam myśleć o czymś mocniejszym co mnie zajmie? Załóżmy liczenie schodów? A może WILD nie jest po prostu dla mnie? Będę dalej trenował, dla chcącego nic trudnego 
Aha i to nie jest dziwne, że przeleżałem półtorej godziny w innej próbie i nic się nie działo? Dlaczego tak jest?

Aha i to nie jest dziwne, że przeleżałem półtorej godziny w innej próbie i nic się nie działo? Dlaczego tak jest?
Drogi wszechświecie, ześlij nam potężne LDki i niezwykłą pamięć snów.





