30-05-2014, 14:46
~~~~Piąteczek, piątek, piontunio~~~~
Jak tam mija wam piątek? U mnie bardzo dobrze.
Około piątej w nocy obudziłem i zorientowałem się, że jak woda z kranu leci mi krew z nosa. Po tym nie mogłem zasnąć przez jakąś godzinę. [...] Nie wiem czy był to sen, czy może już powoli zasypiałem, czy może to były hipnagogi, ale widziałem ciemność, wszystko wirowało. Pojawiłem się w pokoju rodziców, był pusty, a moje "oczy" kierowały się w stronę pieca. Czasami miałem takie odjazdy i przeważnie widziałem też jakąś ciemną postać, która na nim siedzi, ale tym razem jej nie było. "Oczy" powędrowały za piec i tak go okrążyły... Wszystko było czarno białe.
Pojawiłem się na klatce schodowej bloku, w którym mieszkam. Prawdopodobnie wracałem ze spaceru z psem. Zaglądając na niższe stopnie klatki zauważyłem nogi dziewczyny. Pomyślałem, że pójdę do niej gdy tylko odprowadzę psa. Będąc już przy swoich drzwiach zauważyłem chłopaka, który tam siedział. Ominąłem go i wszedłem do domu zamykając drzwi na klucz. Patrząc przez judasz widziałem jak wstaje i próbuje otworzyć drzwi. [... tutaj nie wiem za bardzo co się stało, ale pamiętam też moment jak wstawałem z łóżka, zaczniemy od niego...] Wstałem i poszedłem parę kroków w przód. Nagle mnie olśniło, to sen! Robie TR z nosem, wyszedł pozytywnie, ale jeszcze nie byłem do 100% pewny czy to sen. Poszedłem do salonu omijając moją mamę. Wszystko wygląda dokładnie tak samo jak w realu, wszystkie meble są na miejscu. Wykonuje jeszcze raz serię TR'ów z nosem. Podchodzę do okna, widok taki sam jak w realu, tylko pogoda była bardzo słoneczna. W tle zaczęła grać muzyka. Odchodzę od okna i pomyślałem, że przecież mamy jeszcze inne testy. Spojrzałem na ręce i tutaj nie miałem już żadnych wątpliwości- to sen. Środkowe palce rosprywały się i pogrubiały. Odszedłem od okna i poszedłem do kuchni. Widząc moją mamę siedzącą na krześle zapytałem się jej "Co masz na głowie" oczekując jakiejś dziwnej odpowiedzi. Nic z tego. Pomyślałem, żeby wyjść na zewnątrz no bo na co siedzieć w nudnym domu. Gdy już byłem przy wyjściu olśniło mnie po raz drugi. Powiększę jakość snu! Ale innym sposobem. Wróciłem się do domu i ściągnąłem okulary z moich oczu (nie wiem jak tam się znalazły, ale powiedzmy, że jestem magikiem). Następnie ręce złożyłem tak jakbym trzymał niewidzialne okularu i powoli zacząłem nakładać je na głowę, powoli i ostrożnie. Gdy już siedziały mi na uszach wybuchła we mnie radość i szaleństwo. "O maj gad" wszystko takie realne i szczegółowe, widzę wszystko! Poszedłem do swojego pokoju, a na biurko zauważyłem swój telewizor, na którym leciał shrek...
Podejrzewam, że wyrzuciło mnie z radości.
musicie wybaczyć mi moje chaotyczne pisanie.





