28-04-2014, 15:41
2014-04-28
Od dzisiaj znowu piszę swój senniczek, po krótkiej przerwie po testach gimnazjalnych musiałem odpocząć od wkuwania.
Chciałbym zacząć od postępów jeśli chodzi o wprowadzanie się w trans.
Zauważyłem, że udaje mi się to robić bardzo szybko, ale zbyt długie bycie w transie w moim przypadku doprowadza do paraliżu. Całkowicie bez WBTB. Przynajmniej, takie mam wrażenie, że to wchodzenie w paraliż.
Zacząłem wprowadzać się w trans na plecach, jest to pozycja zarówno wygodna jak i sprawia, że nie jestem w stanie szybko zasnąć. Nigdy nie zasnąłem leżąc na plecach. Wygląda to na doskonałą kotwicę do paraliżu.
Niestety, nie jest tak łatwo dać się ponieść temu uczuciu. W tej pozycji czuję się jakby, zagrożony. Jestem odkryty, czuję jakby ktoś miałby mi zaraz poderżnąć gardło, jednocześnie mam wrażenie, że moje pole widzenia nie jest wystarczająco ograniczone, jak w przypadku spania na brzuchu.
Przerywam, kiedy jestem na plecach. Jestem w stanie wprowadzić się w paraliż tylko w przypadku spania na brzuchu, jednak tu zdarza mi się zasypiać za szybko.
Udało mi się wyróżnić pięć etapów transu w moim przypadku:
1.Zesztywnienie kończyn, relaks następujące po ok. 2 minutach od rozpoczęcia.
2.Lekkie uczucie spadania lub unoszenia, cichy pisk w uszach, drobne skurcze w losowych partiach ciała po ok. 10 minutach. Pogłębiam uczucie wmawiając sobie, że spadam z budynku i wyobrażając sobie.
3.Silniejsze i częstsze skurcze, głośniejszy pisk, osłabienie słuchu. Pojawiają się także pewne jakby fale, które rozchodzą się po całym ciele i rozluźniają różne partie ciała, głównie plecy. ok. 20 minut.
4.Całe moje ciało pulsuję, nie czuję niczego pod sobą, tak jakbym lewitował. Momentalnie tracę czucie w niektórych partiach ciała, a potem one powraca. Kręcenie się w głowie. Zaczynam panikować w strachu przed paraliżem. ok. 30 minut.
5.Prawdopodobnie paraliż
Po WBTB cały ten proces trwa ok. trzy razy krócej. Jeszcze szybciej leżąc na brzuchu, jednak tutaj często zdążę zasnąć. Przeważnie jeśli nie zasnę nie zdążę nawet zaobserwować niczego i jestem w paraliżu. W etapach 2,3 afirmuję się o lepszą pamięć snów.
Budowa w lesie i dzidy
Nie wiem kiedy wszystko się zaczęło, byliśmy gdzieś w lesie z przyjacielem. Mieliśmy rozpocząć jakąś działalność, mieliśmy do dyspozycji kilka traktorów i aut. Byliśmy chyba osobami które dostarczały towary do tego miejsca, ale zgarnialiśmy tutaj największą kasę. Jeździliśmy chwilę nowym firmowym samochodem po pustkowiu, niczym w Australii. Rozmawialiśmy o tym jak dużo możemy zarobić, że zagrożeniem są tubylcy. Szczegółów niestety nie pamiętam. Przyjechaliśmy i przesiedliśmy się na traktor który z tyłu woził metalowe pręty. Traktor miał nienaturalnie duże koła. Pojechaliśmy znowu do lasu, do tego miejsca gdzie miała rozpocząć się budowa, zaparkowaliśmy. Dostaliśmy sporo, bardzo sporo pieniędzy. Po upływie dziesięciu sekund przyjaciel poinformował mnie właśnie, że kupił nowe pojazdy. Za nim stały już dwa traktory, jeden miał tak wielkie koła, że mógłby spokojnie przejechać się po wielu samochodach i potraktować to jak krawężnik. Pojechaliśmy nim gdzieś, załadowaliśmy traktor pniami drzew i pojechaliśmy z powrotem do miejsca budowy. Puściliśmy przyczepę i teraz przyjaciel zaproponował mi pokierowania owym traktorem.
Nie wiadomo czemu widok zmienił się na trzeciosobowy niczym w jakiejś grze i znajdowałem się w lesie na drodze. Naprzeciwko mnie stał samochód który torował mi przejazd. A za nim stromy zjazd z górki. Przejechałem przez ten samochód jak po krawężniku i zacząłem zjeżdżać z górki. Przede mną pojawił się napis "Dzikusy atakują".
Teraz jestem w grze komputerowej 2d. Widok z góry, ja i kilka kratek obok przyjaciel. Mieliśmy do dyspozycji dzidy i łuki, jednak dzidy zadawały o wiele większe obrażenia, a były podobnie celne. Wróg nie był widzialny. Jak ktoś grał w roguelike wie o co chodzi. Widzieliśmy jedynie lecące dzidy w naszą stronę, które znikały przed uderzeniem ze względu na duży dystans, odpowiedzieliśmy dzidami(za dużo grania nidalką w lol'u).
Potem zaczęli nas ostrzeliwać łukami. Raz strzała mnie trafiła, kiedy to się stało nagle byłem w swojej łazience, w moim domu. W łazience było ciemno, nie było sufitu, z sufitu bombardowały mnie dzidy. Panikowałem, bo za mną było lustro.
Wyskoczyłem z łazienki i skierowałem się do mojego pokoju, a z mojego pokoju do mojej sypialni. W sypialni zacząłem myśleć
"To wszystko jest tak powalone, tak jakby to był sen... zaraz"
-To jest sen - powiedziałem
Zrobiłem test rzeczywistości, wynik oczywiście pozytywny. Moje ciało stało się nagle niezwykle ciężkie. Nie było łatwo się poruszać. Stało się tak już drugi raz, tak jak za pewnego koszmaru gdzie się uświadomiłem.
Niczym kulawy podszedłem do wejścia do mojego balkonu. Uznałem, że przejdę sobie przez szybę. Jakoś się przecisnąłem. Teraz stojąc na balkonie, zamknąłem oczy i zacząłem mówić sobie, że moje ciało jest zrelaksowane i lekkie, chciałem pozbyć się uczucia ciężkości.
Tak też się stało. Wyskoczyłem z balkonu i spadając powoli niczym piórko zawył... Dryn, dryn, dryn.
Nie cierpię budzików.
Obudziłem się, jednak postanowiłem, że jeszcze na chwilę się zdrzemnę. Byłem bardzo zmęczony. Co mi tam, ustawiłem sobie budzik i tak o półgodziny za wcześnie.
Ohm żółty
Teraz oglądałem filmik, gdzie autor mówił o głównym bohaterze gry mario, w tle puszczony był gameplay super mario bros. (Zapewne stąd pomysł: https://www.youtube.com/watch?v=7WMSQNVhMqA)
Byłem dość skupiony na gameplay'u więc powiem, że mario początkowo całkiem normalnie skakał sobie po mapie, miażdżył grzybki, to co robi każdy hydraulik. W tym momencie autor mówił mniej więcej coś w tym stylu:
-Patrząc na tego wesołego hydraulika, bohatera wielu dzieci jak i dorosłych jesteśmy w stanie stwierdzić, że jest to postać dobra. Błąd, udowodnię wam, że jest to zły do szpiku kości czarny charakter.
Teraz zaczęły się dziwne rzeczy, nad mario pojawiły się nieregularne rury, które rozwalał, potem skakał po nich. Kiedy mario rozbił jedną z nich spadła na niego żółta kulka na której widniała literka podobna do "u", ten znak oznaczający masę atomową pierwiastków.
Tu zaczął mówić coś w tym stylu:
-Widzieliście tą żółtą kulkę? Jest to żółty ohm, jest on symbolem zabawki erotycznej, a dokładniej maści do smarowania dolnych partii ciała, między innymi odbyt.
-MAŚĆ NA BÓL DUPY!? - Wykrzyczałem
Od dzisiaj znowu piszę swój senniczek, po krótkiej przerwie po testach gimnazjalnych musiałem odpocząć od wkuwania.
Chciałbym zacząć od postępów jeśli chodzi o wprowadzanie się w trans.
Zauważyłem, że udaje mi się to robić bardzo szybko, ale zbyt długie bycie w transie w moim przypadku doprowadza do paraliżu. Całkowicie bez WBTB. Przynajmniej, takie mam wrażenie, że to wchodzenie w paraliż.
Zacząłem wprowadzać się w trans na plecach, jest to pozycja zarówno wygodna jak i sprawia, że nie jestem w stanie szybko zasnąć. Nigdy nie zasnąłem leżąc na plecach. Wygląda to na doskonałą kotwicę do paraliżu.
Niestety, nie jest tak łatwo dać się ponieść temu uczuciu. W tej pozycji czuję się jakby, zagrożony. Jestem odkryty, czuję jakby ktoś miałby mi zaraz poderżnąć gardło, jednocześnie mam wrażenie, że moje pole widzenia nie jest wystarczająco ograniczone, jak w przypadku spania na brzuchu.
Przerywam, kiedy jestem na plecach. Jestem w stanie wprowadzić się w paraliż tylko w przypadku spania na brzuchu, jednak tu zdarza mi się zasypiać za szybko.
Udało mi się wyróżnić pięć etapów transu w moim przypadku:
1.Zesztywnienie kończyn, relaks następujące po ok. 2 minutach od rozpoczęcia.
2.Lekkie uczucie spadania lub unoszenia, cichy pisk w uszach, drobne skurcze w losowych partiach ciała po ok. 10 minutach. Pogłębiam uczucie wmawiając sobie, że spadam z budynku i wyobrażając sobie.
3.Silniejsze i częstsze skurcze, głośniejszy pisk, osłabienie słuchu. Pojawiają się także pewne jakby fale, które rozchodzą się po całym ciele i rozluźniają różne partie ciała, głównie plecy. ok. 20 minut.
4.Całe moje ciało pulsuję, nie czuję niczego pod sobą, tak jakbym lewitował. Momentalnie tracę czucie w niektórych partiach ciała, a potem one powraca. Kręcenie się w głowie. Zaczynam panikować w strachu przed paraliżem. ok. 30 minut.
5.Prawdopodobnie paraliż
Po WBTB cały ten proces trwa ok. trzy razy krócej. Jeszcze szybciej leżąc na brzuchu, jednak tutaj często zdążę zasnąć. Przeważnie jeśli nie zasnę nie zdążę nawet zaobserwować niczego i jestem w paraliżu. W etapach 2,3 afirmuję się o lepszą pamięć snów.
Budowa w lesie i dzidy
Nie wiem kiedy wszystko się zaczęło, byliśmy gdzieś w lesie z przyjacielem. Mieliśmy rozpocząć jakąś działalność, mieliśmy do dyspozycji kilka traktorów i aut. Byliśmy chyba osobami które dostarczały towary do tego miejsca, ale zgarnialiśmy tutaj największą kasę. Jeździliśmy chwilę nowym firmowym samochodem po pustkowiu, niczym w Australii. Rozmawialiśmy o tym jak dużo możemy zarobić, że zagrożeniem są tubylcy. Szczegółów niestety nie pamiętam. Przyjechaliśmy i przesiedliśmy się na traktor który z tyłu woził metalowe pręty. Traktor miał nienaturalnie duże koła. Pojechaliśmy znowu do lasu, do tego miejsca gdzie miała rozpocząć się budowa, zaparkowaliśmy. Dostaliśmy sporo, bardzo sporo pieniędzy. Po upływie dziesięciu sekund przyjaciel poinformował mnie właśnie, że kupił nowe pojazdy. Za nim stały już dwa traktory, jeden miał tak wielkie koła, że mógłby spokojnie przejechać się po wielu samochodach i potraktować to jak krawężnik. Pojechaliśmy nim gdzieś, załadowaliśmy traktor pniami drzew i pojechaliśmy z powrotem do miejsca budowy. Puściliśmy przyczepę i teraz przyjaciel zaproponował mi pokierowania owym traktorem.
Nie wiadomo czemu widok zmienił się na trzeciosobowy niczym w jakiejś grze i znajdowałem się w lesie na drodze. Naprzeciwko mnie stał samochód który torował mi przejazd. A za nim stromy zjazd z górki. Przejechałem przez ten samochód jak po krawężniku i zacząłem zjeżdżać z górki. Przede mną pojawił się napis "Dzikusy atakują".
Teraz jestem w grze komputerowej 2d. Widok z góry, ja i kilka kratek obok przyjaciel. Mieliśmy do dyspozycji dzidy i łuki, jednak dzidy zadawały o wiele większe obrażenia, a były podobnie celne. Wróg nie był widzialny. Jak ktoś grał w roguelike wie o co chodzi. Widzieliśmy jedynie lecące dzidy w naszą stronę, które znikały przed uderzeniem ze względu na duży dystans, odpowiedzieliśmy dzidami(za dużo grania nidalką w lol'u).
Potem zaczęli nas ostrzeliwać łukami. Raz strzała mnie trafiła, kiedy to się stało nagle byłem w swojej łazience, w moim domu. W łazience było ciemno, nie było sufitu, z sufitu bombardowały mnie dzidy. Panikowałem, bo za mną było lustro.
Wyskoczyłem z łazienki i skierowałem się do mojego pokoju, a z mojego pokoju do mojej sypialni. W sypialni zacząłem myśleć
"To wszystko jest tak powalone, tak jakby to był sen... zaraz"
-To jest sen - powiedziałem
Zrobiłem test rzeczywistości, wynik oczywiście pozytywny. Moje ciało stało się nagle niezwykle ciężkie. Nie było łatwo się poruszać. Stało się tak już drugi raz, tak jak za pewnego koszmaru gdzie się uświadomiłem.
Niczym kulawy podszedłem do wejścia do mojego balkonu. Uznałem, że przejdę sobie przez szybę. Jakoś się przecisnąłem. Teraz stojąc na balkonie, zamknąłem oczy i zacząłem mówić sobie, że moje ciało jest zrelaksowane i lekkie, chciałem pozbyć się uczucia ciężkości.
Tak też się stało. Wyskoczyłem z balkonu i spadając powoli niczym piórko zawył... Dryn, dryn, dryn.
Nie cierpię budzików.
Obudziłem się, jednak postanowiłem, że jeszcze na chwilę się zdrzemnę. Byłem bardzo zmęczony. Co mi tam, ustawiłem sobie budzik i tak o półgodziny za wcześnie.
Ohm żółty
Teraz oglądałem filmik, gdzie autor mówił o głównym bohaterze gry mario, w tle puszczony był gameplay super mario bros. (Zapewne stąd pomysł: https://www.youtube.com/watch?v=7WMSQNVhMqA)
Byłem dość skupiony na gameplay'u więc powiem, że mario początkowo całkiem normalnie skakał sobie po mapie, miażdżył grzybki, to co robi każdy hydraulik. W tym momencie autor mówił mniej więcej coś w tym stylu:
-Patrząc na tego wesołego hydraulika, bohatera wielu dzieci jak i dorosłych jesteśmy w stanie stwierdzić, że jest to postać dobra. Błąd, udowodnię wam, że jest to zły do szpiku kości czarny charakter.
Teraz zaczęły się dziwne rzeczy, nad mario pojawiły się nieregularne rury, które rozwalał, potem skakał po nich. Kiedy mario rozbił jedną z nich spadła na niego żółta kulka na której widniała literka podobna do "u", ten znak oznaczający masę atomową pierwiastków.
Tu zaczął mówić coś w tym stylu:
-Widzieliście tą żółtą kulkę? Jest to żółty ohm, jest on symbolem zabawki erotycznej, a dokładniej maści do smarowania dolnych partii ciała, między innymi odbyt.
-MAŚĆ NA BÓL DUPY!? - Wykrzyczałem





