31-03-2014, 20:07
2014-03-31 23:30-2:00
-:-League of Legends i gość w łóżku-:-
Sen dzielę na dwie fazy.
Pierwsza:
Grałem w League of Legends, jako Yasuo.
Rozmawiałem ze znajomymi w czasie gry, początkowo po polsku, potem po angielsku.
Grę wygrywaliśmy.
W przeciwnej drużynie był na bank Garen, Annie, Master Yi, Tryndamere. Więcej czempionów nie pamiętam.
Wiem, że wygrywaliśmy właśnie teamfighta, kiedy musiałem się ulotnić. Schowałem się na jakąś skarpę, której normalnie nie ma.
Widok przemienił się w pierwszoosobowy. Zamknąłem oczy i wsłuchiwałem się w kroki. Było słychać Garena krzyczącego "Demacia!!".
Najpierw kroki było słychać wyraźnie z lewej strony. Kroki powoli ucichały i ginęły. Chwila ciszy i znowu było słychać kroki. Tym razem z prawej strony, stawały się coraz głośniejsze i głośniejsze. Nagle ucichły.
Druga:
Teraz wiem, że jestem w swoim łóżku. Leżę na prawym boku. Czuję, że ktoś chodzi po moim pokoju. Wyraźnie słychać kroki. Najpierw kroki przechodzą przedemną, potem koło moich stóp, a potem za mną. Co z tego, że jest tam ściana. Kładzie się do łóżka. Nagle czuję mocny chwyt.
Pazury wbijają mi się w klatkę piersiową, czuję kości na swoim ciele, wychudzoną kreaturę. Krzyczy mi do ucha "Witaj przyjacielu!" syczącym, zachrypiałym głosem. Zrzuca mnie z łóżka ciągle trzymając się moich pleców. Uświadamiam sobie, że to jest sen. Ciężko wstaję z kreaturą na nogi.
- To tylko sen - Powiedziałem opanowany i spokojny.
Sięgnąłem ręką na moje plecy. Nie było już tam niczego.
Liczyłem teraz na ld, ale niestety, wybudziłem się.
2014-03-31 2:00-4:00
-:-Przecież tego nie przeżyję-:-
Leżę w łóżku, tym razem na lewym boku. Obserwuję ścianę i staram się myśleć o czymś przyjemnym.
Nagle znowu coś mnie łapie od tyłu i czepia się moich pleców. Widocznie zmory wyjątkowo lubią moje plecy.
Słyszę jak szepcze do mojego ucha.
-Przecież i tak tego nie przeżyjesz.
Patrzyłem na ścianę, trochę się przestraszyłem, ale to szybko minęło, bo kapnąłem się, że to sen.
Wykonałem TR z nosem, upiór znikł i ja sie obudziłem.
------
Wnioski: Bardzo łatwo uzyskuję świadomość w koszmarach, często mi się to zdarza. Jednak gdy odzyskuję świadomość budzę się.
-:-League of Legends i gość w łóżku-:-
Sen dzielę na dwie fazy.
Pierwsza:
Grałem w League of Legends, jako Yasuo.
Rozmawiałem ze znajomymi w czasie gry, początkowo po polsku, potem po angielsku.
Grę wygrywaliśmy.
W przeciwnej drużynie był na bank Garen, Annie, Master Yi, Tryndamere. Więcej czempionów nie pamiętam.
Wiem, że wygrywaliśmy właśnie teamfighta, kiedy musiałem się ulotnić. Schowałem się na jakąś skarpę, której normalnie nie ma.
Widok przemienił się w pierwszoosobowy. Zamknąłem oczy i wsłuchiwałem się w kroki. Było słychać Garena krzyczącego "Demacia!!".
Najpierw kroki było słychać wyraźnie z lewej strony. Kroki powoli ucichały i ginęły. Chwila ciszy i znowu było słychać kroki. Tym razem z prawej strony, stawały się coraz głośniejsze i głośniejsze. Nagle ucichły.
Druga:
Teraz wiem, że jestem w swoim łóżku. Leżę na prawym boku. Czuję, że ktoś chodzi po moim pokoju. Wyraźnie słychać kroki. Najpierw kroki przechodzą przedemną, potem koło moich stóp, a potem za mną. Co z tego, że jest tam ściana. Kładzie się do łóżka. Nagle czuję mocny chwyt.
Pazury wbijają mi się w klatkę piersiową, czuję kości na swoim ciele, wychudzoną kreaturę. Krzyczy mi do ucha "Witaj przyjacielu!" syczącym, zachrypiałym głosem. Zrzuca mnie z łóżka ciągle trzymając się moich pleców. Uświadamiam sobie, że to jest sen. Ciężko wstaję z kreaturą na nogi.
- To tylko sen - Powiedziałem opanowany i spokojny.
Sięgnąłem ręką na moje plecy. Nie było już tam niczego.
Liczyłem teraz na ld, ale niestety, wybudziłem się.
2014-03-31 2:00-4:00
-:-Przecież tego nie przeżyję-:-
Leżę w łóżku, tym razem na lewym boku. Obserwuję ścianę i staram się myśleć o czymś przyjemnym.
Nagle znowu coś mnie łapie od tyłu i czepia się moich pleców. Widocznie zmory wyjątkowo lubią moje plecy.
Słyszę jak szepcze do mojego ucha.
-Przecież i tak tego nie przeżyjesz.
Patrzyłem na ścianę, trochę się przestraszyłem, ale to szybko minęło, bo kapnąłem się, że to sen.
Wykonałem TR z nosem, upiór znikł i ja sie obudziłem.
------
Wnioski: Bardzo łatwo uzyskuję świadomość w koszmarach, często mi się to zdarza. Jednak gdy odzyskuję świadomość budzę się.
We are such stuff as dreams are made on. - William Shakespeare





