20-10-2013, 22:00
-19 października-
Ciąg dalszy.
Jechałem z siostrą i innymi osobami na jakiś obóz ze starszym panem, który prowadził samochód. Zacząłem uciekać od niego, bo myślałem, że zrobi mi krzywdę. Inni też zaczęli uciekać. Goniły nas jakieś małe potworki. Chyba zostałem tylko ja, moją siostrę złapali, albo uciekła w inną stronę. Nie miałem już sił uciekać, więc skoczyłem w przepaść, w której stały wieżowce.
Stoję w kuchni. Jest tam moja mam, goście itp, którzy piją piwo. Była noc, a okno było otwarte. Usłyszałem jakieś głosy, więc wychyliłem się właśnie przez te okno. Usłyszałem coś takiego "Proszę przejeżdżać przez bramy, tylko dzisiaj promocja 0,1% na konsole!". Brzmiało to jak jakiś komunikat.
-20 października-
Pamiętam tylko odrobinę, byłem strasznie zmęczony.
Zombie, zaczęła się apokalipsa zombie. Razem z paroma osobami jak i z moją mamą zbudowaliśmy wielką bazę. Cały czas usprawnialiśmy ją. Między dwoma budynkami była dwa przejścia, jakby 2 mosty. Jeden był zbudowany z takich gibkich sznurków przez, które było można spać, więc za bardzo nie chciałem przechodzić tym mostem. Wybrałem drugi, ale dokładnie z czego był to nie pamiętam. Potem przeniosło mnie do szkoły, było strasznie ciemno i znów pojawiły się zombie. Powiedziałem wszystkim, żeby byli cicho to nas nie usłyszą.





