14-10-2013, 20:11
-14 października-
Przez ostatnie dni nic nie pamiętałem. Miałem dzisiaj obudzić się na FILD. I obudziłem się, ale niestety zasnąłem zanim chciałem zrobić ćwiczenia.
Wyjechałem na wycieczkę klasową do niemiec. Byłem sam i chodziłem po mieście. Tak naprawdę to było moje realne miasto, ale w śnie myślałem, że to Niemcy. Doszedłem do jakiś bloków, tym razem byli ze mną jacyś kolesie, którzy też pojechali na tą wycieczkę. Nie wiedzieliśmy gdzie dokładnie mamy iść, powiedziałem żebyśmy weszli do tego budynku. Wskazałem go palcem, ale nie chcieli ze mną iść. Wszedłem sam do tego budynku i podszedłem to skrzynki na listy. Były tam jakieś karteczki z napisami. Poszedłem na górę do pokoju, okazało się, że to był jednak ten budynek, była tu moja klasa, ale były tu też nieznane mi osoby. Wszedłem do pokoju i powiedziałem "dzień dobry". Nikt nie odpowiedział, jedynie co to mój kolega powiedział "Ej, Damian jak mówi się do szlachty "dzień dobry"?" Odpowiedziałem mu, że nie wiem.
Razem z mamą i siostrą poszliśmy na plażę. Znaleźliśmy wolne miejsce i rozłożyliśmy koc. Miałem niechęć do kąpania się, ale nie chce zawieść mamy. Takie dziwne uczucie.
Byłem na obiedzie mojej babci razem z siostrą i mamą. Był mój wujek, ciocia i siostra cioteczna. Podświadomie wiedziałem, że była to niedziela. Siedziałem sobie, gdy nagle przyszła mojej mamy koleżanką, jak zwykle z jej dziećmi. Jedno z tych dzieci zaczęło mi świecić czymś w oczy. Na początku nie wiedziałem, że to ona tylko, że to słońce odbija się od szkła.
"Trochę" chaotycznie piszę, wiem D:





