28-09-2013, 23:21
-27 września-
Od rana do wieczora nie było mnie w domu, a jak już wróciłem to nie miałem siły nawet odpalać kompa.
-28 września-
LD, ale chyba, ze słabą świadomością. Pamiętam tylko urywki.
Jestem w moim mieszkaniu... Jestem w moim pokoju i próbowałem poprawić jakość snu kręcąc się wokół własnej osi, ale nie podziałało. Odpuściłem sobie i postanowiłem wyjść na zewnątrz, ale tym razem schodami. Na klatce przywitałem się z kimś, z niewiadomej mi przyczyny. Tutaj chyba straciłem świadomość, ale wiem, że zrobiła się zima i rzucałem/biłem się z jakimiś małymi dzieciakami. A tutaj już chyba byłem świadomy. Śnieg zniknął, a ja poszedłem parę kroków dalej, a za mną pojawił się pies. Stworzyłem piłkę i zacząłem nią rzucać, a ten pies mi ją przynosił. Później zauważyłem jakieś fajne panie i ten tegens, ale wywaliło mnie.





