23-08-2013, 15:25
-23 sierpnia-
Śniło mi się, że gram w jakąś gierkę, ale tak jakby byłem raz w niej, a raz pojawiałem się w realu. Na przemian. Więc, wskakiwałem od czasu do czasu na statek (kosmiczny jakiś) i unosiłem się razem z nim, gdy już dolatywaliśmy, zeskakiwałem z tego statku na platformę i zabijałem wrogów. Robiłem tak na przemian.
Byłem razem z mamą (what?) na stacji kolejowej, tylko że od strony torów. Zauważyłem jak jakaś dziewczyna siedzi na ławce. Wsiadłem jakoś do pociągu i podjechałem pod nią pociągiem. (
) Wsiadła, a ja pojechałem dalej pociągiem. Po jakimś czasie wysiadłem razem z nią i porozmawialiśmy. Potem poszliśmy do jakiegoś domu. Posiedzieliśmy trochę tam, aż tajemnicza dziewczyna przybliżyła się do mnie i położyła swoją głowę na moim ramieniu. Posiedzieliśmy tak trochę, gdy naglę do pokoju weszła moja mama, wyszliśmy z niego. Pomyślałem może, że to sen i chciałem już zrobić TR, ale nie zrobiłem go. :C Poszliśmy dalej, spytałem się jej gdzie jedzie, ale ona sama nie wiedziała. Potem okazało się, że zepsuł się nam pociąg i musieliśmy go naprawić...





