14-08-2013, 22:09
(14-08-2013, 16:34 )incestus napisał(a): Świadomy sen dzieje się w głowie i to są jego granice - nie ma wychodzenia poza ciało ani przywoływania duchów ani odbioru czyichś myśli. Sen to tylko projekcja nieświadomych wyobrażeń, na bazie całożyciowej, już zapomnianej wiedzy. To jednak nie oznacza, że równie dobrze możesz sam sobie po prostu wyobrazić rozmowę z Bogiem czy Cobainem - nieświadoma wiedza, z której korzysta sen jest niesamowicie obszerna i kontakt z nią fascynuje i zaskakuje. Ciężko oprzeć się wrażeniu, że to wszystko nie dzieje się naprawdę, że to nie są zdolności paranormalne.Ok, dziękuje . Teraz wiem żeby tego nie robić
Ważne jest, żebyś nigdy nie sądził, że Bóg z którym rozmawiasz we śnie jest tym prawdziwym. Jeżeli uważasz się za chrześcijanina, popełniasz w takim przypadku grzech arogancji, przeciw 1szemu przykazaniu. Wiedz, że we śnie masz do czynienia z głęboko zakorzenionym własnym sumieniem okraszonym szczyptą sennego chaosu.

(14-08-2013, 16:34 )incestus napisał(a): Świadomy sen dzieje się w głowie i to są jego granice - nie ma wychodzenia poza ciało ani przywoływania duchów ani odbioru czyichś myśli. Sen to tylko projekcja nieświadomych wyobrażeń, na bazie całożyciowej, już zapomnianej wiedzy. To jednak nie oznacza, że równie dobrze możesz sam sobie po prostu wyobrazić rozmowę z Bogiem czy Cobainem - nieświadoma wiedza, z której korzysta sen jest niesamowicie obszerna i kontakt z nią fascynuje i zaskakuje. Ciężko oprzeć się wrażeniu, że to wszystko nie dzieje się naprawdę, że to nie są zdolności paranormalne.jeśli bym wezwał jakiegoś zmarłego to nie byłby grzech?
Ważne jest, żebyś nigdy nie sądził, że Bóg z którym rozmawiasz we śnie jest tym prawdziwym. Jeżeli uważasz się za chrześcijanina, popełniasz w takim przypadku grzech arogancji, przeciw 1szemu przykazaniu. Wiedz, że we śnie masz do czynienia z głęboko zakorzenionym własnym sumieniem okraszonym szczyptą sennego chaosu.





