13-08-2013, 17:10
hehe opiszę ci moje pierwsze doświadczenia. Wstałem w moim pokoju, wszystko zajmowało dokładnie takie miejsce jak pamiętałem, byłem przekonany, że podróżuję samą duszą. Za oknem również dech w piersiach zapierała szczegółowośc i drobiazgowość terenu, zapamiętywałem masy szczegółów, budziłem się, po czym sprawdzałem je na jawie - wszystko się zgadzało. Pewnej nocy jak już nauczyłem sie latać we śnie wyleciałem za miejsce, które pamiętałem - skręciłem w uliczke w lesie, w której nigdy w życiu nie byłem. Tam także rozciągały się pola, domostwa, ludzie, tory, drzewa. Na jednym słupie telefonicznym zauważyłem zakrwawioną szmatę. Obudziłem się i nazajutrz poszedłem to sprawdzić. Okazało się, że od momentu wejśia w tą uliczkę, wszystko było kłamstwem - w realu był tam las, i jak się dowiedziałem, nigdy nie było inaczej.
Wywnioskowałem przeto, że halucynacje senne odbijają pamięć tam gdzie mogą, a luki pamięciowe wypełnia obrazami na zasadzie sennej logiki. Nie ma więc czegos takiego jak niecielesna podróż po świecie fizycznym, jest tylko metaforyczna podróż z 1szej osoby po trójwymiarowej makiecie własnej pamięci.
Wywnioskowałem przeto, że halucynacje senne odbijają pamięć tam gdzie mogą, a luki pamięciowe wypełnia obrazami na zasadzie sennej logiki. Nie ma więc czegos takiego jak niecielesna podróż po świecie fizycznym, jest tylko metaforyczna podróż z 1szej osoby po trójwymiarowej makiecie własnej pamięci.





