04-08-2013, 09:42
04.08.2013 r.
Sen 1 - Papierosowy dzień
Wyszedłem z kolegą na dwór. Po drodze niewiadomo jak dołączył do nas jeszcze jeden kolega
Poszliśmy do sklepu i kupiliśmy sobie papieroski xD Po drodze spotkaliśmy dwie koleżanki, przywitaliśmy się i dalej w drogę. Po przejściu, które trwało ok. 4 sekundy (w międzyczasie dyskutowaliśmy, gdzie zajarać) znaleźliśmy się pod starą, opuszczoną szopą. Ja swojego papierosa nie mogłem zapalić, albowiem spalił mi się cały
Nagle podjechał jakiś długi wóz, zielony, tuning na 100% i takie tam. Taka pseudo-limuzyna. Potem znalazłem się w restauracji i basenie w jednym. Rozejrzałem się. Po lewej lada, siedzę przed małym stolikiem a przede mną sala z wieloma stolikami (teraz wiem, że to wszystko było w budynku... mojej miejskiej siłowni). Nikogo nie było tam, gdzie siedziałem a jako, że zauważyłem telefon, oddałem go kelnerce z prośbą przechowania i gdyby ktoś się pytał, oddania go właścicielowi. Nagle wyleciała moja pani z Niemieckiego i z uśmiechem zatarła rączki. "Jest już moje danie" zapytała. Zmieszana kelnerka zapytała, czy to jej telefon iiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiii jestem w basenie. Popluskałem się trochę (Basen przypominał strukturę siłowni, z nieco wyższym dachem) i poszedłem do domu. W domu powitała mnie awantura o to, że zepsułem śpiwór (rozprułem go nożem ;d). Mając to gdzieś, usiadłem przed komputerem i wszedłem na facebooka. Zobaczyłem obrazek, gdzie namalowany był bardzo wyraźnie orzeł na murawie, drugi obrazek przedstawiał trochę gorzej namalowanego orła, a trzeci był masakryczny. Czwarty zaś przedstawiał "Wynik-x pkt". Po tym straciłem wątek.
Sen 2 - Wszystko w bieli
Z tego snu niewiele pamiętam. Najpierw byłem pod jakimiś płonącymi domami. przyjechał samochód z zielonym podwozie i jakby białą budą, przyczepą kempingową na górze. Potem znalazłem się (nie wiem jak) w jakimś białym pomieszczeniu. Byli tam moi koledzy, którzy spali na łóżko-hamakach. Ja zaś miałem biały materac, gruby, wielki, przypominał łóżko. Kolega powiedział, że można byłoby go użyć jako pontonu, drugi się nie zgodził kultularnym "Posrało Cię?!". Położyłem się na materacu koło drzwi i powiedziałem coś w stylu:
"Hehe a jak pani mnie się zapyta 'I jak się wyspaliście na tych łóżkach' ja prze panią, miałem własne łóżko" o_0
Sen 1 - Papierosowy dzień
Wyszedłem z kolegą na dwór. Po drodze niewiadomo jak dołączył do nas jeszcze jeden kolega
Poszliśmy do sklepu i kupiliśmy sobie papieroski xD Po drodze spotkaliśmy dwie koleżanki, przywitaliśmy się i dalej w drogę. Po przejściu, które trwało ok. 4 sekundy (w międzyczasie dyskutowaliśmy, gdzie zajarać) znaleźliśmy się pod starą, opuszczoną szopą. Ja swojego papierosa nie mogłem zapalić, albowiem spalił mi się cały
Nagle podjechał jakiś długi wóz, zielony, tuning na 100% i takie tam. Taka pseudo-limuzyna. Potem znalazłem się w restauracji i basenie w jednym. Rozejrzałem się. Po lewej lada, siedzę przed małym stolikiem a przede mną sala z wieloma stolikami (teraz wiem, że to wszystko było w budynku... mojej miejskiej siłowni). Nikogo nie było tam, gdzie siedziałem a jako, że zauważyłem telefon, oddałem go kelnerce z prośbą przechowania i gdyby ktoś się pytał, oddania go właścicielowi. Nagle wyleciała moja pani z Niemieckiego i z uśmiechem zatarła rączki. "Jest już moje danie" zapytała. Zmieszana kelnerka zapytała, czy to jej telefon iiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiii jestem w basenie. Popluskałem się trochę (Basen przypominał strukturę siłowni, z nieco wyższym dachem) i poszedłem do domu. W domu powitała mnie awantura o to, że zepsułem śpiwór (rozprułem go nożem ;d). Mając to gdzieś, usiadłem przed komputerem i wszedłem na facebooka. Zobaczyłem obrazek, gdzie namalowany był bardzo wyraźnie orzeł na murawie, drugi obrazek przedstawiał trochę gorzej namalowanego orła, a trzeci był masakryczny. Czwarty zaś przedstawiał "Wynik-x pkt". Po tym straciłem wątek.Sen 2 - Wszystko w bieli
Z tego snu niewiele pamiętam. Najpierw byłem pod jakimiś płonącymi domami. przyjechał samochód z zielonym podwozie i jakby białą budą, przyczepą kempingową na górze. Potem znalazłem się (nie wiem jak) w jakimś białym pomieszczeniu. Byli tam moi koledzy, którzy spali na łóżko-hamakach. Ja zaś miałem biały materac, gruby, wielki, przypominał łóżko. Kolega powiedział, że można byłoby go użyć jako pontonu, drugi się nie zgodził kultularnym "Posrało Cię?!". Położyłem się na materacu koło drzwi i powiedziałem coś w stylu:
"Hehe a jak pani mnie się zapyta 'I jak się wyspaliście na tych łóżkach' ja prze panią, miałem własne łóżko" o_0
Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że wykonanie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie.





