13-06-2013, 12:20
To wszystko wynika z twojego przekonania, że ktoś kontroluje twoje sny. Sen to scena teatralna, która pomysł na scenariusz i aktorów bierze z każdej twojej myśli, nie tylko świadomej - nie jest możliwe całkowite kontrolowanie snu, bo każda przestrzeń i czas, której akurat nie kontrolujesz, nie czeka na twój ruch, tylko sama wypełnia się elementami według skojarzeń. Żeby mieć cały senny świat w ryzach trzeba by było mieć pełną koncentrację, uważność i pole świadomości naraz. Nikt tak nie potrafi.
U ciebie problem leży w lęku - kiedy się boisz, scenariusz snu stara się otrzymać horror, bo z twoimi myślami kojarzą się same takie rzeczy, podświadomość korzysta z pamięci, w której zapisałeś wszystko czego się boisz. W takich warunkach tracisz resztki kontroli nad snem. Wystarczy, żebyś zrozumiał o co chodzi, żeby taka treść się nie powtarzała, masz zrozumieć, że tak naprawdę, to ty ją stwarzasz, a nie ktoś obcy.
Co do niemożności wybudzenia - albo wynika z utraty kontroli z powodu lęku, albo co prawdopodobniejsze - z bezwładności paraliżu sennego. U części osób paraliż nie kończy się po obudzeniu, w tym czasie mogą halucynować. Jeżeli jednak nie otworzą oczu, sen będzie trwał dalej, lecz nie będą mogli go przez jakiś czas przerwać. Tak chyba jest u ciebie, paraliż puszcza powoli nawet gdy ktoś cię budzi. W takiej sytuacji należy się uspokoić i robić głębokie wdechy - mięśnie oddechowe nie są objęte paraliżem a głęboki wdech poruszy całą klatkę piersiową, dzieki czemu zadziała jak bodziec z zewnątrz, będziesz w stanie samodzielnie spłycić sobie paraliż.
U ciebie problem leży w lęku - kiedy się boisz, scenariusz snu stara się otrzymać horror, bo z twoimi myślami kojarzą się same takie rzeczy, podświadomość korzysta z pamięci, w której zapisałeś wszystko czego się boisz. W takich warunkach tracisz resztki kontroli nad snem. Wystarczy, żebyś zrozumiał o co chodzi, żeby taka treść się nie powtarzała, masz zrozumieć, że tak naprawdę, to ty ją stwarzasz, a nie ktoś obcy.
Co do niemożności wybudzenia - albo wynika z utraty kontroli z powodu lęku, albo co prawdopodobniejsze - z bezwładności paraliżu sennego. U części osób paraliż nie kończy się po obudzeniu, w tym czasie mogą halucynować. Jeżeli jednak nie otworzą oczu, sen będzie trwał dalej, lecz nie będą mogli go przez jakiś czas przerwać. Tak chyba jest u ciebie, paraliż puszcza powoli nawet gdy ktoś cię budzi. W takiej sytuacji należy się uspokoić i robić głębokie wdechy - mięśnie oddechowe nie są objęte paraliżem a głęboki wdech poruszy całą klatkę piersiową, dzieki czemu zadziała jak bodziec z zewnątrz, będziesz w stanie samodzielnie spłycić sobie paraliż.





