25-06-2012, 02:36
Wychodzę..
Ale przy słabej motywacji do wyjścia szybko wsiąkło mnie do zwykłego snu ale świadomego po części..
Ląduje na swoim placu obok piaskownicy. Stoję obok swojego kumpla którego dawno nie widziałem.
Coś do mnie mówi ale mało mnie to ciekawiło z uwagi że moją wytrenowana podświadomość starała się szukać śladów pobytu w śnie.
Stało by się to gdyby na horyzoncie nie pojawił się Robot Destrukcja Który wystrzelił coś w rodzaju piłki
Mój kumpel podbiega do piłki i z dumą stwierdza że ja ma. Po chwili gdy mój kumpel przeleciał 20 metrów uderzając o krawężnik swoją głową, która dosłownie przepołowiła się na pół a mózg wyciekł na chodnik, zrozumiałem że to nie piłka tylko bomba.
Gdybym był przytomny w pełni krzykną bym okazyjnie - Ale Urwał !
Jednak emocje sprawiły że zacząłem uciekać.. Biegłem co sił a mały skurczybyk ze swoimi żelaznymi piłkami siedział mi na ogonie.
Urwała się sceneria a ja wylądowałem na autostradzie.. po chwili dostrzegłem że mały skurczybyk też tu jest po tym jak 4 samochody i cysterna przeturlały się po mnie robiąc ze mnie omlet
Ku mojemu zaskoczeniu nastąpiła cofka. Coś w rodzaju przesunięcia się w czasie tuż przed wybuchem i przeturlaniu się po mnie samochodów. Gdy to nastąpiło odskoczyłem na bok. Tym razem przeleciałem pod kołami cysterny ale gdy tylko wynurzyłem się na powierzchnie przejechał mnie inny samochód i znowu cofka...
( jak w jakimś filmie s-f )
Gdy tylko wynurzyłem się spod kół cysterny od razu bez namysłu turlałem się w lewo.
szybka akcja, dziwne sytuacje sen był długi i " meczący " nie wszystko zapamiętałem
Postanowiłem sprawdzić swoje możliwości przechodzenia przez ściany
wyszedłem z klatki wbiłem na balkon sąsiadów podszedłem do okna. Najpierw przyłożyłem rękę do szyby z zamkniętymi oczyma mając nadzieje że ręka sama przejdzie. niestety bez rezultatów.
Postanowiłem ruszyć z kopyta na okno
wylądowałem w ich pokoju..
Dobrze że w astralu nie trzeba płacić za zniszczenia przy pracy.
Ale przy słabej motywacji do wyjścia szybko wsiąkło mnie do zwykłego snu ale świadomego po części..
Ląduje na swoim placu obok piaskownicy. Stoję obok swojego kumpla którego dawno nie widziałem.
Coś do mnie mówi ale mało mnie to ciekawiło z uwagi że moją wytrenowana podświadomość starała się szukać śladów pobytu w śnie.
Stało by się to gdyby na horyzoncie nie pojawił się Robot Destrukcja Który wystrzelił coś w rodzaju piłki
Mój kumpel podbiega do piłki i z dumą stwierdza że ja ma. Po chwili gdy mój kumpel przeleciał 20 metrów uderzając o krawężnik swoją głową, która dosłownie przepołowiła się na pół a mózg wyciekł na chodnik, zrozumiałem że to nie piłka tylko bomba.
Gdybym był przytomny w pełni krzykną bym okazyjnie - Ale Urwał !
Jednak emocje sprawiły że zacząłem uciekać.. Biegłem co sił a mały skurczybyk ze swoimi żelaznymi piłkami siedział mi na ogonie.
Urwała się sceneria a ja wylądowałem na autostradzie.. po chwili dostrzegłem że mały skurczybyk też tu jest po tym jak 4 samochody i cysterna przeturlały się po mnie robiąc ze mnie omlet
Ku mojemu zaskoczeniu nastąpiła cofka. Coś w rodzaju przesunięcia się w czasie tuż przed wybuchem i przeturlaniu się po mnie samochodów. Gdy to nastąpiło odskoczyłem na bok. Tym razem przeleciałem pod kołami cysterny ale gdy tylko wynurzyłem się na powierzchnie przejechał mnie inny samochód i znowu cofka...
( jak w jakimś filmie s-f )
Gdy tylko wynurzyłem się spod kół cysterny od razu bez namysłu turlałem się w lewo.
szybka akcja, dziwne sytuacje sen był długi i " meczący " nie wszystko zapamiętałem
Postanowiłem sprawdzić swoje możliwości przechodzenia przez ściany
wyszedłem z klatki wbiłem na balkon sąsiadów podszedłem do okna. Najpierw przyłożyłem rękę do szyby z zamkniętymi oczyma mając nadzieje że ręka sama przejdzie. niestety bez rezultatów.
Postanowiłem ruszyć z kopyta na okno
wylądowałem w ich pokoju..
Dobrze że w astralu nie trzeba płacić za zniszczenia przy pracy.





