10-02-2012, 19:00
Calkiem sliczna wizja w LD:
Mijalem lotem wioske zasypana pastelowo zoltym sniegiem,z okraglymi polami zwyklego bialego sniegu. Wygladalo jak rozlane mleko na zoltym obrusie. Za wioska znajdowalo sie niezabudowane miejsce z niewielkim jeziorkiem. Nad brzegiem, w powietrzu, unosily sie grube korony drzew zlozone z suchych, tegich, srebrnych konarow, wykrecajacych sie we wszystkie strony. Niektore konary piely sie w gore, zakrecaly, i wbijaly sie w ziemie daleeeko od centrum drzewa. Pod tymi koronami, na ziemii, znajdowaly sie roje malych korzonkow, niczym bulwy chrzanu. Gdy podlecialo sie blizej, korzonki wyskakiwaly z ziemii i rozbiegaly sie jak myszy, zeby wkopac sie znowu kawalek dalej. W samej wodzie z kolei, rezydowaly miniaturowe kozice, ktore wyskakiwaly z tafli wody jak zaby
Niestety wkrotce potem orientacja zaczela mi sie chrzanic i wszystko zrobilo sie kreskowkowe,a ja sam zaczalem myslec ze jestem sierotka malgosia
Mijalem lotem wioske zasypana pastelowo zoltym sniegiem,z okraglymi polami zwyklego bialego sniegu. Wygladalo jak rozlane mleko na zoltym obrusie. Za wioska znajdowalo sie niezabudowane miejsce z niewielkim jeziorkiem. Nad brzegiem, w powietrzu, unosily sie grube korony drzew zlozone z suchych, tegich, srebrnych konarow, wykrecajacych sie we wszystkie strony. Niektore konary piely sie w gore, zakrecaly, i wbijaly sie w ziemie daleeeko od centrum drzewa. Pod tymi koronami, na ziemii, znajdowaly sie roje malych korzonkow, niczym bulwy chrzanu. Gdy podlecialo sie blizej, korzonki wyskakiwaly z ziemii i rozbiegaly sie jak myszy, zeby wkopac sie znowu kawalek dalej. W samej wodzie z kolei, rezydowaly miniaturowe kozice, ktore wyskakiwaly z tafli wody jak zaby

Niestety wkrotce potem orientacja zaczela mi sie chrzanic i wszystko zrobilo sie kreskowkowe,a ja sam zaczalem myslec ze jestem sierotka malgosia





