29-01-2012, 20:52
Nie wiem, czy to właściwy temat, by zadać moje pytanie, ale nie wiedziałam szczerze mówiąc, do której kategorii by je dopasować. A średnio się też na tym znam. Otóż od czasu do czasu mam (jak się dowiedziałam ze strony) fałszywe przebudzenie. Czyli wydaje mi się, że się budzę, jestem w swoim pokoju. Tylko jest to o tyle dziwne, że jakoś od razu mam świadomość, że naprawdę się nie obudziłam, ale że wciąż śnię i za wszelką cenę chcę się obudzić, a nie mogę. Moje ostatnie fałszywe przebudzenie pamiętam w kawałkach. Ale było to mniej więcej tak, że wstałam z łóżka, zapaliłam światło. Miałam chyba jakąś czapkę na głowię, zdjęłam ją, a po jakimś czasie czułam, że dalej mam ją na głowię. Czułam, że dalej śnię i chciałam się obudzić. Szłam po schodach, miałam wrażenie, że pod stopami czuję wodę. Uderzyłam ramieniem o ścianę (często też szczypałam się). To nic nie dawało. Stanęłam na balkonie i zaczęłam się zastanawiać, czy nie skoczyć, skoro to jest sen, a ja muszę się wybudzić, że może to coś pomoże. Ale po chwili pomyślałam, a co jeśli to jednak nie jest sen i coś mi się stanie. Nie pamiętam, co dalej, ale w końcu sama się obudziłam wcześnie rano przerażona. Często też w tego typu snach czuję, że nie mogę w pełni poruszać swoim ciałem. Najgorsze jest to, że te sny są dość męczące. Nie wiem, skąd się biorą. Czuję, że muszę się obudzić i robię wszystko, by to osiągnąć. Jak mogę coś z tym zrobić? Albo zamienić to na świadomy sen, kiedy nie myślałabym o przebudzeniu się tylko np. zrobiłabym coś czego naprawdę bym nigdy nie zrobiła.





