17-12-2011, 13:18
Wreszcie trochę bardziej fantazyjny LD.
Ostatnio dużo trzeba, żebym się uświadomił podczas snu - dzisiaj śniła mi się jakaś melina zawalona talerzami z pierogami. Piliśmy w niej wódkę na stojąco - Ja, jakiś mój nastoletni pacjent oraz stary typ, którego nie kojarzę. Obok siedziała zgraja różnych ludzi z joystickami przed telewizorem. Nie grali jednak, tylko oglądali TV. Rozmawialiśmy o kumplu z liceum, o którym właśnie były wiadomości. Przez cały sen nalewałem sobie, przerzucałem kanały i wkładałem żarcie do mikrofalówki siłą myśli. Dopiero gdy postanowiłem zrobić dowcip i siłą woli rzuciłem pierogiem w starego, olśniło mnie, że to musi być sen
Otworzyłem okno i wystartowałem. Za oknem w ciemności pogrążone było otoczenie mojego domu. Dopiero gdy okrążałem sąsiedztwo rozjaśniło się trochę - za domem kuzyna ukazała się feeria barw. Każde drzewko owocowe zyskało neonowe podświetlenie, z balkonów zwisały skrzące się girlandy, w ogrodzie pojawiły się studzienki dla ptaków z których tryskał zamiast wody biały płomień. Były też miski na filarze wypełnione po brzegi fosforyzującymi owocami. Przy samym płocie rosły kwiaty, z których koron strzelały iskry, jak z fajerwerka na odpuście.
Wszystko rozświetlało nocne niebo, padał wyraźnie odczuwalny deszcz i w momencie gdy się tam pojawiłem zaczęła grać orientalna muzyka, jakieś tubylcze rytmy z bogatą perkusją - Nie wiem czemu ale uznałem wtedy za konieczne poruszać falująco rękami to w lewo to w prawo
Sen zakończył się, kiedy pojawiła się projekcja mojego ojca i koniecznie chciała mi z tym zrobić zdjęcie. Wyprowadziło mnie to z równowagi kompletnie
Ostatnio dużo trzeba, żebym się uświadomił podczas snu - dzisiaj śniła mi się jakaś melina zawalona talerzami z pierogami. Piliśmy w niej wódkę na stojąco - Ja, jakiś mój nastoletni pacjent oraz stary typ, którego nie kojarzę. Obok siedziała zgraja różnych ludzi z joystickami przed telewizorem. Nie grali jednak, tylko oglądali TV. Rozmawialiśmy o kumplu z liceum, o którym właśnie były wiadomości. Przez cały sen nalewałem sobie, przerzucałem kanały i wkładałem żarcie do mikrofalówki siłą myśli. Dopiero gdy postanowiłem zrobić dowcip i siłą woli rzuciłem pierogiem w starego, olśniło mnie, że to musi być sen

Otworzyłem okno i wystartowałem. Za oknem w ciemności pogrążone było otoczenie mojego domu. Dopiero gdy okrążałem sąsiedztwo rozjaśniło się trochę - za domem kuzyna ukazała się feeria barw. Każde drzewko owocowe zyskało neonowe podświetlenie, z balkonów zwisały skrzące się girlandy, w ogrodzie pojawiły się studzienki dla ptaków z których tryskał zamiast wody biały płomień. Były też miski na filarze wypełnione po brzegi fosforyzującymi owocami. Przy samym płocie rosły kwiaty, z których koron strzelały iskry, jak z fajerwerka na odpuście.
Wszystko rozświetlało nocne niebo, padał wyraźnie odczuwalny deszcz i w momencie gdy się tam pojawiłem zaczęła grać orientalna muzyka, jakieś tubylcze rytmy z bogatą perkusją - Nie wiem czemu ale uznałem wtedy za konieczne poruszać falująco rękami to w lewo to w prawo
Sen zakończył się, kiedy pojawiła się projekcja mojego ojca i koniecznie chciała mi z tym zrobić zdjęcie. Wyprowadziło mnie to z równowagi kompletnie





