01-11-2011, 00:43
U mnie też się zaczęło z niczego i jakoś nie mogę do tej pory zebrać się w sobie, założyć ten cholerny dziennik i zacząć się porządnie w tym kierunku rozwijać... ale lenistwo bierze górę
Mi najbardziej pomogły rozkminy rzeczywistości. Od dziecka często się "zawieszałem" w wolnej chwili zastanawiając się nad cudem życia, czy to wszystko jest realne, na ile prawdziwy jest ten świat, który widzimy. Filozofowanie sprawiło, że to samo zacząłem robić we śnie
Mi najbardziej pomogły rozkminy rzeczywistości. Od dziecka często się "zawieszałem" w wolnej chwili zastanawiając się nad cudem życia, czy to wszystko jest realne, na ile prawdziwy jest ten świat, który widzimy. Filozofowanie sprawiło, że to samo zacząłem robić we śnie





