25-10-2011, 19:33
Ja mam natomiast inny rodzaj ''dzienniczka snów''.
Zazwyczaj gdy budzę się w nocy i pamiętam sen, lecz letarg jest tak duży że nie jestem w stanie niczego zrobić prócz obrócić się na drugi bok, biorę mimo woli komórke w łape i ciskam skrót klawiszowy. Jest dyktafon. Nagrywam ostatnimi siłami fizycznymi i ostatnim tchem świadomości sen z przed kilku chwil, jeżeli jest to rozbudowany sen to rzeczywiście są to pojedyncze hasła, gdy sen jest krótki opowiadam go. Ogólnie proponuje aby dzienniczek zastąpić dyktafonem, metoda jest wygodna i praktyczna, łatwo można połączyć z wczesnym wstawaniem rano do szkoły. A po szkole? po szkole nagrania z rana są w naszym telefonie i można sobie je ulokować bądź gdzie, albo w kompie albo w dzienniczku jak kto woli i przy okazji można wrócić myślami do tych snów, porozmyslać i przeanalizować
Mam również metodę (być może jest omawiana w innym temacie) na przypominanie sobie snów z nocy jeżeli po obudzeniu się ich nie pamiętamy (nie pamiętamy żadnego).
Leże sobie w łóżku w pozycji w której najczęściej się budzę. Zamykam oczy i rzucam pojedyncze hasła. Może to trwać 2 minuty albo i nawet 15.
Leżąc tak z zamkniętymi oczyma mówię: Las, Droga, Wypadek, Mama, Wycieczka, Tęcza, Zima, Jogurt, Światło, Strych ( hasła te losowo wylatują z nas) i możliwy jest fakt że przy którymś z haseł przypomni nam się sen. Ta technika nie jest niczym innym jak ta która odbywa się sama bez naszej uwagi. Czyli przypominanie sobie o jakimś śnie w ciągu dnia... np. gdy myjesz zęby przypomni Ci się że miałeś sen związany z dentystą. Technika ta własnie ma na celu wywołać u nas skojarzenia z danym hasłem.
Technike opisałem tak pokrótce ponieważ idę na kolacje !
Zazwyczaj gdy budzę się w nocy i pamiętam sen, lecz letarg jest tak duży że nie jestem w stanie niczego zrobić prócz obrócić się na drugi bok, biorę mimo woli komórke w łape i ciskam skrót klawiszowy. Jest dyktafon. Nagrywam ostatnimi siłami fizycznymi i ostatnim tchem świadomości sen z przed kilku chwil, jeżeli jest to rozbudowany sen to rzeczywiście są to pojedyncze hasła, gdy sen jest krótki opowiadam go. Ogólnie proponuje aby dzienniczek zastąpić dyktafonem, metoda jest wygodna i praktyczna, łatwo można połączyć z wczesnym wstawaniem rano do szkoły. A po szkole? po szkole nagrania z rana są w naszym telefonie i można sobie je ulokować bądź gdzie, albo w kompie albo w dzienniczku jak kto woli i przy okazji można wrócić myślami do tych snów, porozmyslać i przeanalizować

Mam również metodę (być może jest omawiana w innym temacie) na przypominanie sobie snów z nocy jeżeli po obudzeniu się ich nie pamiętamy (nie pamiętamy żadnego).
Leże sobie w łóżku w pozycji w której najczęściej się budzę. Zamykam oczy i rzucam pojedyncze hasła. Może to trwać 2 minuty albo i nawet 15.
Leżąc tak z zamkniętymi oczyma mówię: Las, Droga, Wypadek, Mama, Wycieczka, Tęcza, Zima, Jogurt, Światło, Strych ( hasła te losowo wylatują z nas) i możliwy jest fakt że przy którymś z haseł przypomni nam się sen. Ta technika nie jest niczym innym jak ta która odbywa się sama bez naszej uwagi. Czyli przypominanie sobie o jakimś śnie w ciągu dnia... np. gdy myjesz zęby przypomni Ci się że miałeś sen związany z dentystą. Technika ta własnie ma na celu wywołać u nas skojarzenia z danym hasłem.
Technike opisałem tak pokrótce ponieważ idę na kolacje !





