21-09-2011, 00:37
No do świadomości dałem 
Bo było dla mnie oczywistą analogią sen świadomy i postępowanie świadome. Gdyby sen był patologią należałby do jakościowych zaburzeń świadomości, toteż naturalne dla mnie jest myślenie, że musimy ją zwiększyć do poziomu jawy, a nie tylko zorientować się, że śnimy.
O świadomości mówi się właśnie, że jest jasna lub, że jej stan jest pomroczny.
Musisz mieć rację z twoją definicją, ale sprawia mi trochę niedosyt, bo to że wiemy że śnimy to bardzo szerokie określenie i zawiera w sobie sny takie jak ten od Marwicjusza - z niziutką świadomością.
Przeglądałem też kurs i są tam faktycznie ewidentnie świadome sny po nawykowym TRze ( nie jest to jednak 95%
) i chyba jednak warto je robić na chama, ale ponieważ zwiększają szanse na sen o LD rozpoczęty TRem, należałoby wynaleźć jakąś skalę określającą tą świadomość we śnie. Przyda się, bo sam widzisz że masa użytkowników nie dowierza swoim LD i ma nadzieję, że da się być w nich bardziej " jasnym "

Bo było dla mnie oczywistą analogią sen świadomy i postępowanie świadome. Gdyby sen był patologią należałby do jakościowych zaburzeń świadomości, toteż naturalne dla mnie jest myślenie, że musimy ją zwiększyć do poziomu jawy, a nie tylko zorientować się, że śnimy.
O świadomości mówi się właśnie, że jest jasna lub, że jej stan jest pomroczny.
Musisz mieć rację z twoją definicją, ale sprawia mi trochę niedosyt, bo to że wiemy że śnimy to bardzo szerokie określenie i zawiera w sobie sny takie jak ten od Marwicjusza - z niziutką świadomością.
Przeglądałem też kurs i są tam faktycznie ewidentnie świadome sny po nawykowym TRze ( nie jest to jednak 95%
) i chyba jednak warto je robić na chama, ale ponieważ zwiększają szanse na sen o LD rozpoczęty TRem, należałoby wynaleźć jakąś skalę określającą tą świadomość we śnie. Przyda się, bo sam widzisz że masa użytkowników nie dowierza swoim LD i ma nadzieję, że da się być w nich bardziej " jasnym "





