Zgadza się - uważam, że te " wrzeciona ", które opisujesz, choć formalnie tak klasyfikowane, nie są jeszcze hipnagogami, a iluzjami świata zewnętrznego, w tym przypadku realnej ciemności pod powiekami. One projektują się na powiekach. Prawdziwe zaś hipnagogi, ustrukturalizowane, odbierane są czystym zmysłem wzroku, bez pośrednictwa oczu. Skierowanie uwagi oczu, próba wycentrowania wzroku na nich, kończy się rozmyciem hipnagogów, za to są one sterowane myślą. Identycznie jest w przypadku wyobrażeń - są wizualizowane, a nie projektowane przed sobą, steruje nimi wyobraźnia, a rozmywa je akomodacja.
Cytat:Zgadza się - uważam, że te " wrzeciona ", które opisujesz, choć formalnie tak klasyfikowane, nie są jeszcze hipnagogam
Na odwrót, te wrzeciona to te prawdziwe hipnagogi
Trochę się pogubiłem. Może wyróżnijmy 3 stany i sklasyfikujmy je
Hipnagogi zwykłe, które mogą już wystąpić przy zasypianiu.
Hipnagogi złożone, wrzeciona snu, tworzone na innej przestrzeni percepcji.
Wyobrażenia przy głębokim transie, często będące pod wysoką kontrolą, jednak w odczuciu nie przypominają hipnagogów.
Zależności, podobieństwa. Da się to jakoś przyporządkować?
Może być tak, że przy tym trzecim stanie uwaga jest skierowana tak do wewnątrz, że nie zauważy się hipnagogów ?
Zaraz, czyli możliwe, że tak naprawdę byłem w głębokim transie? Bo z tego co mi się zawsze wydawało to hipnagogi trwają krótko, ułamki sekundy. Ja byłem w stanie skupić się na zmyśle dotyku i czuć to co sobie zażyczyłem nawet przez kilka minut. A właśnie to trans chciałem osiągnąć.
We are such stuff as dreams are made on. - William Shakespeare
Nie no, dla mnie to wszystko hipnagogi. Na początku są to ledwo uchwytne przebłyski pod powiekami ( myślałem, że to są wrzeciona, kierując się nazwą ), lub obok centrum widzenia, potem przechodzą w coś przypominającego poruszającą się błotnistą ciemność o niewyraźnych odcieniach, następnie nabierają koloru, poruszają się intensywniej, a próba skupienia na nich rozprasza je. Im dalej w zasypianie, zaczynają przypominać znajome kształty, po czym te kształty biorą swoje źródło w skojarzeniach i myślach, tak jak we śnie. Przy pełnej świadomości można całkowicie sterować tymi kształtami, tak samo jak by się je wizualizowało w transie. Dobrym przykładem jest klasyczne schodzenie po schodach - monotonnie o tym myślisz, aż w końcu hipnagogi ułożą się w perfekcyjny obraz klatki schodowej. Czy zwizualizowanie tego samego w transie dało by inny efekt?
Nie ma sztywnej granicy, kiedy omam jest wewnątrz albo zewnątrz, jest moment, w którym hipnagog jednocześnie jest pod powiekami, jak i już " w głowie "
Czyli doprowadziłem siebie do stanu deprywacji sensorycznej mojego zmysłu dotyku przy zachowaniu świadomości, co doprowadziło do tego, że zacząłem odczuwać halucynacje kontrolowane? Muszę kiedyś spróbować to powtórzyć.
We are such stuff as dreams are made on. - William Shakespeare