20-09-2011, 21:26
Incestus, nikogo nie obchodzą twoje domysły czy Wikipedia. To, szczerze mówiąc, żadne źródło
. Mogę każdy artykuł w każdej chwili zedytować - dlaczego więc ktokolwiek miałby uznawać napisane tam teksty za słuszne? Kierowałbym się definicjami zawartymi w literaturze klasycznej - Bytof, Kopydłowski, a przede wszystkim pionierzy i prekursorzy świadomego snu.
.
http://pl.wikipedia.org/wiki/%C5%9Awiadomo%C5%9B%C4%87
Twój problem jest bardzo indywidualny. Na mnie, oczywiście, RTki działają. Owszem, miałem zdradliwe RTki, które nie dawały mi świadomości, ale uczę się na błędach i to się nigdy nie powtórzyło. Wystarczy myśleć i analizować, co się zrobiło źle. Skupiać się na tym, by przeżywać każdy RTek i cieszyć się na jawie, że się jest we śnie. Ale to bardzo indywidualna sprawa i przynajmniej jest tak u mnie.
. Mogę każdy artykuł w każdej chwili zedytować - dlaczego więc ktokolwiek miałby uznawać napisane tam teksty za słuszne? Kierowałbym się definicjami zawartymi w literaturze klasycznej - Bytof, Kopydłowski, a przede wszystkim pionierzy i prekursorzy świadomego snu.Cytat:Konsekwencją tego terminu była konieczność wprowadzenia definicji snu o LD - przecież w tym śnie też mamy " świadomość że śnimy "To jeśli już się tak czepiamy, to ja bym się zastanowił nad pojęciem "świadomość"
.http://pl.wikipedia.org/wiki/%C5%9Awiadomo%C5%9B%C4%87
Twój problem jest bardzo indywidualny. Na mnie, oczywiście, RTki działają. Owszem, miałem zdradliwe RTki, które nie dawały mi świadomości, ale uczę się na błędach i to się nigdy nie powtórzyło. Wystarczy myśleć i analizować, co się zrobiło źle. Skupiać się na tym, by przeżywać każdy RTek i cieszyć się na jawie, że się jest we śnie. Ale to bardzo indywidualna sprawa i przynajmniej jest tak u mnie.





