20-09-2011, 12:50
Też tak kiedyś postulowałem, ale teraz sądze że najlepiej byłoby się cały dzień zastanawiać nad tym co snem jest lub nie, dlaczego nie śnię, co mi się śniło - BEZ robienia TR.
Tak jak w tybetańskiej jodze snu i śnienia.
Można byłoby zrobić TR tylko wtedy kiedy uzna się daną sytuację za faktycznie podejrzaną.
Co wciąż może oznaczać, że bardzo często. Byle nie nawykowo.
Tak jak w tybetańskiej jodze snu i śnienia.
Można byłoby zrobić TR tylko wtedy kiedy uzna się daną sytuację za faktycznie podejrzaną.
Co wciąż może oznaczać, że bardzo często. Byle nie nawykowo.





