11-08-2011, 23:48
Witam państwa.
Powoli zaczynam przypominać sobie, że to forum istnieje
więc podzielę się z wami ostatnim przeżyciem.
Zacznijmy. Było to 2 noce temu, czyli 9/10 sierpień. Złapałem nastrój człowieka, który nic w życiu nie osiągnął i nabrałem dość dużej determinacji do zrobienia czegoś w końcu ;].
Położyłem się normalnie do snu, lecz pomyślałem, że dawno nie próbowałem wychodzić.
Po paru minutach już medytowałem, (leżałem na łóżku na plecach, bez poduszki i pościeli na sobie).
Po jakimś czasie (na oko 0.5h) zaczęło dziać się coś poważnego.
Nagle złapałem z "czymś" kontakt.... nie jestem do końca pewien, czy to moja wyobraźnia, czy faktycznie z czymś gadałem, lecz to coś uspokajało mnie.
Poczułem jakby czerń przed moimi oczami stała się strasznie głęboka, że nie jest skierowana jedynie w tą stronę, którą patrze.... jakbym widział czerń przestrzennie (trudne do opisania).
Towarzyszyło to dziwne uczucie ciała .... jakbym miał 2 ciała przy czym jedno skurczało się i rozciągało .... przypominało mi to nieco żabę (taki też obraz miałem przed oczami
).
Dodatkowo miałem dość duże wibracje.
Po jakimś czasie wszystko ucichło.... Leżałem przez następne pół godziny około, lecz nic się nie działo... więc poszedłem spać.
Pozdrawiam,
Dominik
Powoli zaczynam przypominać sobie, że to forum istnieje
więc podzielę się z wami ostatnim przeżyciem.Zacznijmy. Było to 2 noce temu, czyli 9/10 sierpień. Złapałem nastrój człowieka, który nic w życiu nie osiągnął i nabrałem dość dużej determinacji do zrobienia czegoś w końcu ;].
Położyłem się normalnie do snu, lecz pomyślałem, że dawno nie próbowałem wychodzić.
Po paru minutach już medytowałem, (leżałem na łóżku na plecach, bez poduszki i pościeli na sobie).
Po jakimś czasie (na oko 0.5h) zaczęło dziać się coś poważnego.
Nagle złapałem z "czymś" kontakt.... nie jestem do końca pewien, czy to moja wyobraźnia, czy faktycznie z czymś gadałem, lecz to coś uspokajało mnie.
Poczułem jakby czerń przed moimi oczami stała się strasznie głęboka, że nie jest skierowana jedynie w tą stronę, którą patrze.... jakbym widział czerń przestrzennie (trudne do opisania).
Towarzyszyło to dziwne uczucie ciała .... jakbym miał 2 ciała przy czym jedno skurczało się i rozciągało .... przypominało mi to nieco żabę (taki też obraz miałem przed oczami
).Dodatkowo miałem dość duże wibracje.
Po jakimś czasie wszystko ucichło.... Leżałem przez następne pół godziny około, lecz nic się nie działo... więc poszedłem spać.

Pozdrawiam,
Dominik





