07-08-2011, 15:55
Noc 1: 06.08.2011r - 07.08.2011r.
Pierwszy dzień, powiedzmy, że wziąłem się za to na serio, bo zapisałem wszystkie sny które zapamiętałem. Nawet mamy sukces, bo bez treningu jeden z nich był świadomy. Spałem mniej więcej od 23.30 do 10, więc 10,5h.
Sen nr 1: Byłem na moim ogródku działkowym. Później nie wiadomo kiedy przeniosłem się na podwórko przy moim domu. Widziałem dwoje brudnych żebraków, kobietę i mężczyznę uprawiających seks na środku placu. Przebudzenie koło 4 rano.
Sen nr 2: Razem z rodzicami kupiliśmy mieszkanie niedaleko mojego domu. Poszliśmy je zobaczyć. Syf. Bieda. Ubóstwo. Wszędzie brud, odpadające tynki. Smród. Stół do ping ponga na środku największego pokoju. Zamiast klamek w drzwiach były korki od butelek. Tata szczęśliwy, bo lubi wykonywać remonty i będzie miał co robić. Rozmawiam o tym z siostrą. Dochodzimy do wniosku, że kupiliśmy tą ruderę tylko dlatego, że mamie znudziło się poprzednie mieszkanie. Minęło trochę czasu, okazało się, że kupiliśmy następne mieszkanie na szczycie pobliskiego bloku. Okazało się ogromne. Jeden pokój był wybitnie dziwny, miał specyficzne duże okno z wystającymi małymi (narysowane w dzienniku). Wszedłem do drugiego pokoju. Rozejrzałem się i zobaczyłem Wielki Kanion. W tym pokoju oczywiście. Zawiał wiatr i budynek zaczął się kołysać na boki jak galareta. Ktoś pojawił się obok mnie i kazał mi spadać. Pomyślałem i zrobiłem TR. To sen! Wyskoczyłem przez pobliskie okno i poleciałem przed siebie. Pode mną wielka woda, jakiś ocean. Pojawiła się na nim wyspa śmieci, jakieś kontenery. Wylądowałem na najniższym. Postanowiłem skoczyć z niego i zobaczyć co by było, gdybym umarł przez samobójstwo. Spojrzałem w dół i poczułem strach. Nie dałem rady tego wykonać. Mama mnie obudziła rano. Koło 9.
Odczuwanie zmysłów w tym śnie oceniam słabo, gdzieś na 40%.
Sen nr 3: Oczywiście zostałem obudzony, ale zasnąłem dalej. Siedziałem przy ognisku. Byłem w wojsku. Śpiewaliśmy jakąś pieśń wojenną razem z kompanią. Opowiadaliśmy jakieś kawały. Siedziała z nami jakaś zakonnica w habicie w kolorze moro. Jakiś żołnierz opowiedział świński dowcip przy niej i dostał od wszystkich w twarz.
Jak na pierwszy dzień jestem zadowolony. 10 rzeczy napiszę jutro
Statystyki:
Pierwszy dzień, powiedzmy, że wziąłem się za to na serio, bo zapisałem wszystkie sny które zapamiętałem. Nawet mamy sukces, bo bez treningu jeden z nich był świadomy. Spałem mniej więcej od 23.30 do 10, więc 10,5h.
Sen nr 1: Byłem na moim ogródku działkowym. Później nie wiadomo kiedy przeniosłem się na podwórko przy moim domu. Widziałem dwoje brudnych żebraków, kobietę i mężczyznę uprawiających seks na środku placu. Przebudzenie koło 4 rano.
Sen nr 2: Razem z rodzicami kupiliśmy mieszkanie niedaleko mojego domu. Poszliśmy je zobaczyć. Syf. Bieda. Ubóstwo. Wszędzie brud, odpadające tynki. Smród. Stół do ping ponga na środku największego pokoju. Zamiast klamek w drzwiach były korki od butelek. Tata szczęśliwy, bo lubi wykonywać remonty i będzie miał co robić. Rozmawiam o tym z siostrą. Dochodzimy do wniosku, że kupiliśmy tą ruderę tylko dlatego, że mamie znudziło się poprzednie mieszkanie. Minęło trochę czasu, okazało się, że kupiliśmy następne mieszkanie na szczycie pobliskiego bloku. Okazało się ogromne. Jeden pokój był wybitnie dziwny, miał specyficzne duże okno z wystającymi małymi (narysowane w dzienniku). Wszedłem do drugiego pokoju. Rozejrzałem się i zobaczyłem Wielki Kanion. W tym pokoju oczywiście. Zawiał wiatr i budynek zaczął się kołysać na boki jak galareta. Ktoś pojawił się obok mnie i kazał mi spadać. Pomyślałem i zrobiłem TR. To sen! Wyskoczyłem przez pobliskie okno i poleciałem przed siebie. Pode mną wielka woda, jakiś ocean. Pojawiła się na nim wyspa śmieci, jakieś kontenery. Wylądowałem na najniższym. Postanowiłem skoczyć z niego i zobaczyć co by było, gdybym umarł przez samobójstwo. Spojrzałem w dół i poczułem strach. Nie dałem rady tego wykonać. Mama mnie obudziła rano. Koło 9.
Odczuwanie zmysłów w tym śnie oceniam słabo, gdzieś na 40%.
Sen nr 3: Oczywiście zostałem obudzony, ale zasnąłem dalej. Siedziałem przy ognisku. Byłem w wojsku. Śpiewaliśmy jakąś pieśń wojenną razem z kompanią. Opowiadaliśmy jakieś kawały. Siedziała z nami jakaś zakonnica w habicie w kolorze moro. Jakiś żołnierz opowiedział świński dowcip przy niej i dostał od wszystkich w twarz.
Jak na pierwszy dzień jestem zadowolony. 10 rzeczy napiszę jutro

Statystyki:
Kod:
Zapamiętanych snów: 3
Przespanych godzin: 10
LD: 1
OGÓŁEM
[color=#80BF00]Ilość zapamiętanych snów:[/color] 3
[color=#80BF00]Ilość snów świadomych:[/color] 1
[color=#80BF00]Liczba przespanych godzin:[/color] 10
Sny świadome zaliczone: 7.
Sny kontrolowane zaliczone: 4.
Totalna amatorka, praktycznie nic z tego nie pamiętam.
Sny kontrolowane zaliczone: 4.
Totalna amatorka, praktycznie nic z tego nie pamiętam.





