01-08-2011, 21:38
hej, wreszcie przemogłem straszliwy dojutryzm i niechcemisienizm, który utrudniał mi podzielenie się z Wami moimi relacjami ze snów i ograniczał moją bytność na forum do roli raczej obserwatora . Czas to nadrobić : )
hmm, nazbierało się tego dość dużo, wiec pozwolicie, że nie będę teraz pisał o wszystkich, bym do jutra nie skończył, na razie
zacznę od LD i może kilku innych ciekawszych snów, które może da sie jakoś ciekawie zinterpretować : )
I
pierwsze LD jakie miałem i zapamiętałem było gdzieś w połowie maja.
No więc tak - krajobraz bardzo podobny do tej zimowej twierdzy w incepcji (nie śmiejcie się, nie wiem skąd motyw z incepcji, oglądałem ją dość dawno temu
) dodatkowo za tą twierdzą był wielki, ogromny kanion, lub dolina, nie pokryta śniegiem. Jestem z dość sporą grupą ludzi, walczymy przeciw żołnierzom w wielu miejscach właśnie pod tą twierdzą, miałem obrazy jakby "z kamery", czy z filmu, w każdym razie nie ze swoich oczu, jak na kilku polach nasi ludzie przegrywają, generalnie cały czas tracimy ludzi, w końcu na przedpolu twierdzy zostaję jedynie ja z kilkoma niedobitkami i taktycznie sprawa nie wygląda najlepiej
Aż tu nagle... jakbym cały sen "wyłączył". Dość niesamowite i w sumie nie wiem jak to się stało, bez żadnego TRa czy czegoś, po prostu odwróciłem się, podszedłem na klif owego kanionu (kompletnie nie interesowałem się już "fabułą" snu), rozejrzałem się, na jasnym niebie zobaczyłem jakiejś ptaki - jastrzębie, czy cuś - i pomyślałem "może by tak zamienić się...". W tym momencie skoczyłem w górę i zacząłem latać przemieniony w ptaka, we wszystkich kierunkach, latając nad ową doliną, i mając z tego ogromną radość, czując wiatr i całkowitą wolność. Powiem wam, że zupełnie nie wiem jak można to wytłumaczyć - nie robiłem chyba żadnego TRa, a jednocześnie poziom szczegółowości był wysoki, tak samo jak "ostrość" snu. Też samo doświadczanie było niepowtarzalne. To samo z lataniem - wiele osób mówi, że bardzo trudno latać w początkowych LD, i nie jest to łatwa sprawa. A mi z łatwością i bez problemów udało się za pierwszym razem. wrażenie niesamowite i wspaniałe. Choć trudno mi to wytłumaczyć, tym bardziej, że nie mam ld codziennie i nie codziennie zapamiętuję po kilka snów...
reszta nastąpi
hmm, nazbierało się tego dość dużo, wiec pozwolicie, że nie będę teraz pisał o wszystkich, bym do jutra nie skończył, na razie
zacznę od LD i może kilku innych ciekawszych snów, które może da sie jakoś ciekawie zinterpretować : )
I
pierwsze LD jakie miałem i zapamiętałem było gdzieś w połowie maja.
No więc tak - krajobraz bardzo podobny do tej zimowej twierdzy w incepcji (nie śmiejcie się, nie wiem skąd motyw z incepcji, oglądałem ją dość dawno temu
) dodatkowo za tą twierdzą był wielki, ogromny kanion, lub dolina, nie pokryta śniegiem. Jestem z dość sporą grupą ludzi, walczymy przeciw żołnierzom w wielu miejscach właśnie pod tą twierdzą, miałem obrazy jakby "z kamery", czy z filmu, w każdym razie nie ze swoich oczu, jak na kilku polach nasi ludzie przegrywają, generalnie cały czas tracimy ludzi, w końcu na przedpolu twierdzy zostaję jedynie ja z kilkoma niedobitkami i taktycznie sprawa nie wygląda najlepiej
Aż tu nagle... jakbym cały sen "wyłączył". Dość niesamowite i w sumie nie wiem jak to się stało, bez żadnego TRa czy czegoś, po prostu odwróciłem się, podszedłem na klif owego kanionu (kompletnie nie interesowałem się już "fabułą" snu), rozejrzałem się, na jasnym niebie zobaczyłem jakiejś ptaki - jastrzębie, czy cuś - i pomyślałem "może by tak zamienić się...". W tym momencie skoczyłem w górę i zacząłem latać przemieniony w ptaka, we wszystkich kierunkach, latając nad ową doliną, i mając z tego ogromną radość, czując wiatr i całkowitą wolność. Powiem wam, że zupełnie nie wiem jak można to wytłumaczyć - nie robiłem chyba żadnego TRa, a jednocześnie poziom szczegółowości był wysoki, tak samo jak "ostrość" snu. Też samo doświadczanie było niepowtarzalne. To samo z lataniem - wiele osób mówi, że bardzo trudno latać w początkowych LD, i nie jest to łatwa sprawa. A mi z łatwością i bez problemów udało się za pierwszym razem. wrażenie niesamowite i wspaniałe. Choć trudno mi to wytłumaczyć, tym bardziej, że nie mam ld codziennie i nie codziennie zapamiętuję po kilka snów...reszta nastąpi






