Slavia napisał(a):Strzeż się tych którzy nauczają religii! No, chyba że to spoko ludzie.
Właśnie... O LD pytałem się psycholożki przy okazji, na wycieczce szkolnej. Powiedziała, że to bardzo ciekawy temat i chyba sobie poczyta. A jeżeli chodzi o katechetów... Nie wiem jak zareagują na akcję. Jeden z nich chyba jest niezłym gościem, ale drugi - ksiądz - mnie nie uczy, więc nie wiem.
A, jeżeli chodzi o filmik, to chciałbym, aby TO leciało w tle.
miska1 napisał(a):Może następne pokolenie coś z tym zrobi, ale musi być ktoś kto pomyśli.
No, właśnie my próbujemy myśleć. Poza tym - to jest forum zawierające (niestety lub stety) dział o ezoteryce. Ezoteryka to przekraczanie niemożliwych granic. Jeżeli kule psi i telekineza są możliwe, to dlaczego nie może się powieść jakaś drobna akcja antynarkotykowa?
Ardannen napisał(a):Kochani, właśnie mam 5 osobę która pomoże mi po wakacjach to wszystko rozkręcić z mojej szkoły. Teraz tylko modlić się o zgodę dyrekcji.
Ja jeszcze kogoś szukam, ale prawdopodobnie będę działał sam w mojej szkole... Najbardziej się obawiam reakcji katechetów. Mam nadzieję, że są otwarci na takie tematy...
Ardannen napisał(a):I pierwszy poważny problem, osoba uczęszczająca na takie kursy pozalekcyjne musi się przyznać do tego że pije/pali, to dodatkowo zniechęci, ale uznaliśmy dzisiaj, że zajęcia będą także dla osób uzależnionych od komputera/telewizji/słodyczy i innych dupereli, a problem będzie przedstawiony tylko mi jeżeli uczęszczająca osoba będzie miała taką ochotę.
Powiedz, że kursy są głównie dla ludzi uzależnionych, ale także dla osób szukających po prostu ciekawych wrażeń i dobrej zabawy. Wtedy nikt nie będzie się bał zdemaskowania jako nałogowiec.
A ja nie widze sensu do końca.
Ludzie którzy interesują się ezoteryką, przekraczaniem barier ludzkiego umysłu, lub artyści wybierają albo halucynogeny albo pojedyncze dośwaidczenia z każdym narkotykiem. Taki model brania jest kompletnie niegroźny , gdyż narkotyki tej grupy nie uzależniają fizycznie a żeby dziełały trzeba je brać w odstępach.
Odsetek samobójstw też jest najniższy i w ogóle wątpliwy, czy jest wynikiem bad tripów
Groźne naprawdę narkotyki tj. stymulanty czy opiaty są wybierane przez osoby albo leniwe, albo zdemoralizowane, albo zrozpaczone życiem, pragnące władzy, akceptacji, energii itp. Takim typom sen świadomy do szczęscia nie będzie potrzebny...
Nie rozumiecie... Po narkotyki sięga ten, kto ma problem. Problemem może być np. brak motywacji do życia (cel LD może być taką motywacją, przynajmniej przejściową...!). LD jest fantastycznym polem do nauki, samo dowartościowania, spełniania marzeń itd, a brak tych czynników popycha do sięgania po używki. Innymi słowy pomysł polega na tym, by "uleczyć" powód sięgnięcia i zapobiec kolejnemu braniu. Oczywiście, jest to niezwykle trudne, ale nikt nie mówił, że będzie prosto. Z punktu widzenia czystej psychologii pomysł jest jak najbardziej rozsądny. Trudny, ale rozsądny.
A to cytat incestus'a z innego tematu: "Mniejsza z kontrolą i spełnianiem marzeń - LD potrafią być tak kreatywne a ich treść tak obca, że często po przebudzeniu czuje się wszechmogący". Sam piszesz, jak wiele lepiej czujesz się po LD, jak możesz się spełniać podczas jego trwania. Tego brakuje często ludziom sięgającym po dragi.
przetłumacze mój post w tym temacie:
Ja szukający w snach twórczości i zachwytu jestem potencjalnym klientem narkotyków halucynogennych:
dgybym był narkomanem to brałbym grzyby, LSD , PCP , szałwie czyli takie, które nikomu wielkiej krzywdy nie robią, więc zbędne jest leczenie z takich toksykomanii
Z kolei wielbiciele kokainy , heroiny , amfy , piksow poszukują świadomości, siły , radości przez cały dzień.
Pojedynczy epizod sztuki nad ranem nie zapewni im sensu życia, myśle że psychologia się zgodzi
Nie znam nikogo kto używa narkotyków bo ma problem.... a Znam dużo takich osób. Oni nie mają problemów mają normalne życie kasę rodziny i po co żyć i dla kogo.
Dokładnie tak jak pisze Hirslay! Również zakładam że Świadome Śnienie najlepiej może wyciągnąć z depresji, która jest bardzo popularna i dosyć naturalna w gimnazjalnej sferze dojrzewania, wiele osób chociaż się do tego nie przyznaje publicznie autentycznie cierpi na depresję, w głowach mają myśli samobójcze, bo uważają się w czymś gorsi od innych, w LD możemy właśnie te wady zlikwidować, co nas dowartościowuje i pozwala otwierać się na świat, gdyż w pewnym stopniu poprawiamy swoje błędy we śnie i sobie po prostu darujemy nasze błędy i zapominamy o nich (a przynajmniej odstawiamy je na bok, w końcu robimy coś niezwykłego <we śnie>).
Co więcej, jest to udowodnione nawet naukowo. Nastolatkowie sięgają po papierosy(/alkohol/narkotyki) w momencie gdy cierpią i chcą wypełnić pustkę w swoim życiu (po bliskim czy nawet ulubionym zwierzątku). Osobiście nigdy nie brałem żadnego rodzaju narkotyku, ale po relacjach ludzi zażywających je (nie ważne, mocniejsze czy słabsze) czujemy się o wiele lepiej i zapominamy o smutkach. Dokładnie tak samo jak podczas LD! Czyż to nie genialne? Zapewne sam już dawno sięgnąłbym po którąś z tych używek, aby zapomnieć o wszystkich niepowodzeniach. Na szczęście w porę dowiedziałem się o LD co absolutnie rozwiało myśli o jakiejkolwiek używce!
@Edit
Noni, Ty lat masz 21 i Twoi znajomi zapewne też (bądź coś koło tego). W moim aktualnym wieku 90% sięga po to co najłatwiejsze do zdobycia. Większość narkomanów(/palaczy/alkoholików) zaczyna właśnie w gimnazjum i później nie mogą sobie z tym poradzić. Trzeba próbować to tłumić w zarodku, kiedy problem nie jest jeszcze na tyle poważny.
Bo Noni to Noni - tak powiem.
Hrislay i Ardannen perfekcyjnie wszystko wyjaśnili... Wiem, że szansa na przekonanie ludzi głęboko uzależnionych jest nikła - bardziej liczę na odciągnięcie od narkotyków tych, którzy jeszcze nie próbowali, a zamierzają. Do nich to wszystko jest głównie skierowane. Akcja jest też dla tych, którzy z używkami nie mają nic wspólnego. Wystarczy powiedzieć im: "Świetnie, że nie palicie, nie pijecie, nie ćpacie... Jakbyście kiedyś zamierzali, to nie warto - jest LD.".