Wiolonczelistka ;))
Nie Wiola, zmarli nie przychodzą, to są tylko jak ja to nazwałem manekiny. A z tym LD to masz bardzo cienko, bo tyle już wiesz a tu zawsze to samo, nie ma nic tylko przebłyski świadomości.

EDIT SlaviaConsesiao
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
Najczęściej nasz mózg używa modelu twarzy lub ciała osób które widzieliśmy w swoim życiu, toteż widok zmarłego nie może dziwić. Przypuszcza się jednak, że czasem ludzie mają "prorocze" sny, lub sny z ważną wiadomością ("przypuszcza", bo ciężko to potwierdzić naukowo). Taki sen jednak będzie bardzo specyficzny, czysto zwracający się bezpośrednio do Ciebie i mówiący wręcz, że Ty śnisz, ale zapamiętasz ważne informacje. To jednak rzadkość.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
Kurs się skończył, a ja dzisiaj miałam LD najdłuższe jak dotychczas. :D
Ogólnie to spałam dzisiaj jakieś 3-4 godziny, a zupełnie przed snem rozmyślałam właśnie o śnie. :D I robiłam TRy.

No i śniło mi się, że jakiś dwóch rasta manów ( :D ) paliło trawkę na moim parapecie za oknem. Na legalu.. Ja leżałam w łóżku i ich obserwowałam. W końcu mówię sobie, że to przecież niemożliwe.! I zrobiłam TR z nosem. Udał się. Wstałam z łóżka i zauważyłam, że mam super kontrole. Ci kolesie zniknęli a ja troszkę zaczęłam tracić ostrość, ale krzyknęłam "Ostrość x 1000!" No i wszystko się wyostrzyło. Mówię sobie, a co mi tam stworzę drzwi i wejdę do czyjegoś snu. Ale pojawiał się tylko delikatny zarys tych drzwi. A więc nie dało się. No ale przeniosłam się do mieszkania moich dziadków. I mówię sobie, że chcę w końcu latać. Ale ludzie! JA NIE UMIEM LATAĆ! Najpierw dla próby skoczyłam tak o. Ale zawsze się boję zawisnąć w powietrzu! Potem weszłam na parapet i zobaczyłam z boku Marihuanę. Chciałam zapalić ale stwierdziłam, że kiedy indziej. Potem podeszli Ci rasta i się spytali czemu nie palę. A ja im powiedziałam " Człowieku! Ja tu mam sen!" I kazałam mu zniknąć no i zniknął. Na tym parapecie strasznie się bałam. Mimo, że zrobiłam mnóstwo TRów, szczypałam się nie szczypałam... Ale bałam się jak cholera. No i w końcu nie skoczyłam i potem miałam normalny sen.. Cały ten świadomy sen był bardzo długi. Jeszcze nigdy nie udało mi się tak długo zachować świadomości :D
Hell Yeah!! xD
nothing is everything
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
Brawo ;) Czyli kurs poskutkował.

Hmm, z opisu wygląda mi na to, że nie za bardzo jakby wierzysz w te możliwości w śnie, dlatego Ci latanie nie wychodziło i drzwi były niemrawe. Kluczem do sukcesu jest zdanie sobie sprawy z tego, że nie masz ograniczeń. Ale nie tylko trzeba to wiedzieć, ale być o tym przekonanym, wierzyć w to i to czuć ;) Szkoda, że Ci te drzwi nie wyszły....
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
Gratulacje Asiu :)

Nie ma czego się bać. Latanie to super sprawa :P Wystarczy naprawdę uwierzyć, że można wszystko..
"Pomyliłeś niebo z gwiazdami odbitymi nocą na powierzchni stawu"
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
No i właśnie tu u mnie jest problem. Mimo, że robię po 100 TRów to i tak boję się, że to nie jest sen i że się zabiję... :( :( :(
nothing is everything
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
W śnie nie musisz się akurat bać latać czy lewitować, bo nigdy nie spadniesz -skacząc zawsze skaczesz wysoko, powoli opadając. Tak samo jeśli będziesz latać.

wiolonczelistka95 napisał(a):Mimo, że robię po 100 TRów to i tak boję się, że to nie jest sen i że się zabiję... :( :( :(
To dziwna sprawa... Jeśli unosisz się w powietrzu, to chyba jest wtedy w 100% jasne, iż to nie sen. Nie ma już wtedy raczej opcji by "instynkt przetrwania" zabraniał Ci dalszej zabawy xD
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
Tylko że u mnie to jest tak. Zanim wyskoczę z okna, to zawsze chwile poskaczę z chęcią zawiśnięcia w powietrzu. I nigdy mi się to nie udaje.. Nie wiem co jest grane... :( Jak miałam ten LD po technice Noniego, to też jak wyskoczyłam z okna to się bałam. No ale wyskoczyłam... A dzisiaj nawet do tego się nie odważyłam... :(
nothing is everything
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
4.05.2011 roku miałam kolejne LD :D Fuck yeah.
Już trochę latałam, ale nadal nie umiem przejść do czyjegoś snu......xd
nothing is everything
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
Gratuluję, oby tak dalej :)
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post


Skocz do:

UA-88656808-1