11-12-2010, 23:57
Ja nie mogę... Kurczę xd Szczerze, to sama nie wiem co bym zrobiła gdybym byłą na Twoim miejscu.. xd
nothing is everything
|
Hrislay
|

). Ale to była kompletnie moja inicjatywa - sen chciał pójść innym torem, a ja jakby w ostatniej chwili go zawróciłem i wstrzymałem, by zrobić co to chciałem - mimo to LD (takiego normalnego) nie miałem. Albo lepszy przykład - śnię, że robię coś, o czym ze względu na znajdujące się na forum dzieci pisać nie mogę (
) i nagle, że tak to ujmę: organizm kobiety zachowuję się dość dziwnie (hahahaha). Jestem do tego stopnia zaskoczony (mimo iż w rzeczywistości takie zachowanie jest możliwe - aczkolwiek niezwykle rzadko spotykane), że przerywam wszystkie działania i zastanawiam "co jest ku***?". Prawie od razu dostaję odpowiedź od swojej podświadomość "no bo to jest sen...". I teraz, zamiast zrobić TR i cieszyć się kolejnym LD, ja sobie odpowiadam "aha, skoro tak, no to spoko" i jakby nigdy nic powracam do swoich "zajęć" przy czym przez krótką chwilę w pełni je kontroluje. Z czasem kontrola zanika a sen toczy się dalej. No i moi drodzy, takich zjawisk miałem 5.....Mogłem mieć 5 LD. Jakoś nie miałem nigdy takiego "problemu" ( w cudzysłowie, bo aż taki duży to on chyba nie jest
).
Miałem nawet powiedziane - no bo to sen 
wiolonczelistka95 napisał(a):"co jest ku***?". Prawie od razu dostaję odpowiedź od swojej podświadomość "no bo to jest sen...". I teraz, zamiast zrobić TR i cieszyć się kolejnym LD, ja sobie odpowiadam "aha, skoro tak, no to spoko"O to mi chodzi - czyli byłem świadomy, że śnię, ale nic z tym nie zrobiłem....
). No i jak tak szedłem piechotą, to nagle jechałem samochodem
Nie wiem jak to moja głowa zrobiła, ale nagle się zorientowałem, że jadę jednym samochodem po drugi samochód (ale co miałbym zrobić z tym pierwszym? hehe). Stwierdziłem, że nie mogę być aż takim debilem i zrobiłem TR. Mimo iż podszedłem do tego negatywnie, tzn myślałem że to na pewno rzeczywistość (tak chyba jest zawsze) okazało się, że to sen. Pooddychałem sobie trochę z zatkanym nosem i szybko wyskoczyłem za most na którym właśnie stałem. Chciałem wisieć sobie na piątym palcu ręki, ale mimo to troszkę się obsuwałem - stwierdziłem, że tak nie może być, przecież to sen. Więc się puściłem, ale nie chciałem spadać - zawisłem w powietrzu. No i wtedy pojawiły się dwie postacie z mojego poprzedniego snu. Zaakceptowałem to i trochę z nimi pogadałem, nie zauważając, że moja głowa zdążyła zrobić pode mną podłogę (żebym nie wisiał biedny w powietrzu
) Potem już tylko traciłem "moc" no i w końcu się obudziłem. Króciutki ten LD, ale był 
;*
|
« Starszy wątek | Nowszy wątek »
|