wampia
#71
Więc postaram się o interpretację Twojego snu.
Moim zdaniem dziecko w Twoim śnie reprezentuje szanse i możliwości Twojego dalszego rozwoju. Sen sam w sobie stanowi wezwanie do większej aktywności i świadomości w życiu.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#72
Cóż, zacząć należy od tego, że miałam LD. Tak, nie przesłyszeliście (przeczytaliście? xD) się. Naprawdę miałam LD xD

Poszłam spać ok..2 w nocy, trochę przed. No i tak sobie pomyślałam, że warto by było coś popróbować, poćwiczyć w ramach LD oczywiście. Zaczęłam sobie wyobrażać jakiś sen i miałam nadzieję, że jego kontynuacja (świadoma) uda mi się, gdy już zasnę. Ale coś średnio mi to wychodziło, poza tym czułam, że nie zasnę (spałam w dzień więc byłam wyspana)..No to mówię sobie, teraz autosugestia. Zaczęłam sobie powtarzać: "Rano będziesz pamiętać sen" i tak w kółko, a po zastanowieniu zmodyfikowałam formułkę na "Rano będę pamiętać mój Świadomy Sen"...Nie wiem do końca jak to zrobiłam, ale zasypiałam z pełnym przekonaniem, że będę miała LD, a uświadomienie przyjdzie mi bez żadnego problemu...No i zasnęłam xD Śniło mi się, że siedzę razem z moimi rodzicami, bratem i dwoma wujkami koło domu mojego sąsiada (wtf? xD) i oni o czymś tam rozmawiali, a ja pisałam na GG na komórce ( czyli standard) xD No i tak pisze sobie, i nagle mi odpadło pół telefonu (<lol2>). Mówię do taty, że trzeba będzie zawieźć do naprawy, w końcu jeszcze jest na gwrancji, a on jak gdyby nigdy nic go sobie złożył i powiedział, ze przecież działa i o czym ja mówię. Dobra, usiadłam z powrotem, siedzę i myślę..i nagle wstałam i krzyknęłam "Ku*wa, przecież to jest sen" ;) Oni się tak na mnie dziwnie spojrzeli i po prostu sobie poszli, został tylko młodszy brat. A ja zaczęłam płakać xD Ze szczęścia, że wreszcie mi sie udało xD Ale mówię sobie "Kinia, ty nie świruj tylko utrzymuj świadomość, Świadomość!" Wstałam i zacząłam pocierać ręce, bo pamiętałam, że tak trzeba robić, jak się chce nie stracić świadomości. Ale za bardzo sie nie dało, miałam jakby zdrętwiałe ręce, więc dałam sobie spokój. Pomyślałam, ze najpierw sobie polatam, ale nie myślcie, ze myślałam trzeźwo..Po prostu robiłam co mi do głowy przyszło, chciałam 1000 rzeczy na minutę xD Wzniosłam się w powietrze bez żadnego problemu, ale byłam trochę nisko nad ziemią i mój młodszy brat próbował mnie ściągnąć na ziemię. Wiedziałam, że jak to zrobi, to ja stracę świadomość, więc szybko wzniosłam się wyżej, duużo wyzej no i pofrunęłam przed siebie xD Ogólnie nie wiem jak sie to stało, ale mnie jakby teleportowało i wylądowałam w jakimś lesie. Biegały tam dzikie konie. Pomyślałam, że fajnie by sie było przejechać, więc kiwnęłam do jednego ręką, a on po prostu do mnie przybiegł xD Ja na niego wsiadłam i pojechałam do stajni. W tej stajni było kilka osób i kiedy zsiadłam z konia to wszystkie do mnie podbiegły , zaczęły dotykać moich włosów i ubrania i mówiły, że prześlicznie, cudownie wyglądam..Pomyślałam, że robi sie dziwnie i że z nimi stracę swiadomość, więc znowu sie przeniosłam (albo mnie przeniosło). Tym razem byłam w jakimś dużym białym domu. Zaczęłam czegoś szukać, a w końcu stwierdziłam, ze już chcę wyjść, bo mi się tutaj nie podoba i od razu dotarłam do drzwi wyjściowych. Wyszłam na dwór, byłam na jakimś osiedlu. Ruszyłam ulicą przed siebie, ale przyszło mi do głowy, że chciałabym jeszcze trochę polatać, więc znów wzbiłam się powietrze. Wylądowałam przed domem moich dziadków (nie wiem czemu) i pomyślałam, że chciałabym..pojachać do takiej jednej osoby xD No i patrzę, a przy płocie stoi rower xD Wsiadłam na niego i pojachałam..Nagle zdałam sobie sprawę, że już jest noc, a ulicą, która jechałam, szli ludzie. Wszyscy ubrani na czarno, umorusani, z kominiarkami na głowie. Byłam przerazona i wiedziałam, że oni znikną, jak zniknie noc. I wtedy zrobiłam najcudowniejszą rzecz w całym LD. Stanęłam, spojrzałam na niebo, skupiłam się i zaczęłam myslami odsuwac ciemne chmury. Nie wyobrażacie sobie, jaka byłam zdziwiona, kiedy one rzeczywiscie zaczęły odpływać, a na ich miejsce wpłynęło błękitne niebo i białe obłoczki (to co zrobiłam to dla mnie kosmos xD), ci dziwni ludzie natomiast zamienili sie w normalnych. Przypomniało mi sie jeszcze, że na forum mówiło się coś, ze fajnie jest patrzec w LD w niebo. No więc spojrzałam, ale nie zobaczyłam nic niezwykłego..Niebo chyba poczuło, ze nie spełnia LDkowych wymagań <lol2> ,bo chmury zaczęły się układać w rózne wzorki, a konkretnie w taką drobna kratkę. Całe niebo było wiec z biało-błękitnej kratki..Ale cos mi sie jeszcze nie podobało i chmury połączyły sie w jakieś napisy (największy napis: LOVE xD)..Stwierdziłam jednak, że teraz warto sie zabrać za to, na czym mi naprawdę zależy, a mianowiscie chciałam się spotkać z osobą, o której wspominałam wcześniej. Przede mna pojawiła się moja koleżanka (nie o nią mi chodziło) i powiedziałam do niej: Teraz wyobrażę sobie drzwi, a kiedy je otworzę,będę w pokoju tego kogoś. Ania-koleżanka, spojrzała na mnie, jakby wątpiła w moją normalność ;) i sobie poszła. No więc wyobraziłam sobie drzwi, a w duchu powtarzałam sobie imie i nazwisko tej osoby i wyobrażałam sobie jego twarz..Otworzyłam drzwi i wiedziałam, że coś jest nie tak. Było ciemno i wtedy pomyślałam : "Dobra Kinia, czas się obudzić. I tak nic z tego nie będzie".. Otworzyłam oczy i sie obudziłam. I koniec LD.

Cóż, pierwszy Świadomy Sen w moim życiu. O takim zjawisku ogólnie dowiedziałam sie 10 lipca tr., czyli kilka mięcy zajęło mi przejscie od teorii do praktyki xD Było cudnie, naprawdę wspaniale xD

EDIT: Chciałam powiedzieć, że nie byłoby tego LD, gdyby nie pewna osoba, która jednakże wolała pozostać w cienu.. Dziękuuuję ;*
"Pomyliłeś niebo z gwiazdami odbitymi nocą na powierzchni stawu"
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#73
Ja mam to samo...I też wejść nie umie
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#74
Heh :) Fajnie. Ja tez chce.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#75
wampia napisał(a):Wstałam i zacząłam pocierać ręce, bo pamiętałam, że tak trzeba robić, jak się chce nie stracić świadomości
To metoda na utrzymanie snu, nie świadomości, tak gwoli ścisłości :mrgreen:

wampia napisał(a):Dobra Kinia, czas się obudzić. I tak nic z tego nie będzie"
Pierwszy raz czytam, że ktoś chciał się obudzić z LD :shock: To czysty paradoks, najlepiej powiedziałbym że przez to to nie był LD, ale z tekstu wynika że jednak był. Hmmm...

Na przyszłość: Planuj bardzo dobrze co chcesz robić w następnym LD ; Każdy by chciał zrobić wszystko naraz w jednym LD i zwykle kończy się to tym że nie zrobi nic. Druga sprawa, staraj się nie lękać przebudzenia (trudna sztuka, bo w LD podświadomie boisz się przebudzenia na każdym kroku, przez co się spieszysz i jesteś zdekoncentrowana, a to nie wpływa dobrze na twój świadomy sen)
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#76
Jestem z Ciebie dumny :)
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#77
Gratuluję z całego serca !!!
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#78
GRATULACJE MYM SKROMNYM ZDANIEM bardzo udane pierwsze ld jestem pod wrazeniem .... zycze kolejnych ld a z ta wyobraznia i inwecja problemu nie powinno byc zadnego... :!:
życie to choroba przenoszona droga plciową
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#79
Brawo Kinia! Jestem na prawdę zadowolony z Twojego sukcesu i gratuluje Ci serdecznie :)
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#80
A teraz czas na porządną analizę Twoich snów (tak, też się cieszę, że mam wolny dzień :D):
Moim skromnym, amatorsko-pseudo-analizo-psychologicznym tokiem myślenia (:D) Te sny łączy religia. A może nie tyle sama religia, ile Bóg, i Jego opieka nad ludźmi (czy coś w tym stylu). Spróbujmy od początku:

Sen 1
wampia napisał(a):Wybrałam sie z moim bratem do Liceum Ogólnoszkształcacego, które znajduje się w najbliższym mieście. Było tam mnóstwo, naprawdę mnóstwo drzwi i korytarzy. Chciałam się tam zapisać, ale nie musiałam składać żadnych papierów, po prostu miałam porozmawiać z jakimś konsultantem.
Szkoła symbolizuje naukę, możliwość poznania nowych rzeczy, nowych drug. Duża liczba korytarzy i drzwi wskazuje, iż jest wiele dróg do wyboru, wiele możliwości. Nie musisz nic robić, wystarczy, że przejdziesz próg jednych tych drzwi. (Ktoś mądrze kiedyś powiedział - raz otwarte drzwi nie zamkną się już na życzenie. Noni z resztą też mówił o ezoteryce i OOBE - jak się już raz ktoś otworzy na tą drogę, to nie jest z niej łatwo zejść.)
wampia napisał(a):od razu miałam pierwszą lekcje! Religię

Wspaniała ironia Twojego umysłu :D Na prawdę mi się podoba :D
wampia napisał(a):Tyle ze to były dziwne zajęcia- byłam tylko ja i nauczyciel, a właściwie nauczycielka. To była piękna młoda kobieta, na oko 28 lat, miała mleczną cerę i burzę ślicznych, rudych loków. Pokazywała mi chyba ogień i jakieś sztuczki (sztukę) z ogniem właśnie. Mówiła, że nic nie może robić bez ognia, że wszystko, co robi, robi poprzez ogień
Zarówno zło jak i dobro (specjalnie takich słów używam, by niewierzący, albo wierzący inaczej się nie przyczepili) zwraca się do Ciebie bezpośrednio, inni są Ci nie potrzebni. W końcu to Twoja droga. "Gdzie diabeł nie może, tam babę poślę" hahaha - to tak a propos tej nauczycielki - nie no przyznacie chyba sami, że uroda odpowiada (!) urodzie Małgorzaty z książki "Mistrz i Małgorzata" Michaiła Bułhakowa. Nie będę Wam streszczał książki (genialnej z resztą) bo każdy powinien ją przeczytać, ale panna Małgośka miała różne, nazwijmy to "perypetie" z siłami zła :D. Nie wiem Kinia czy czytałaś tą książkę, ale mi się od razu wszystko tak skojarzyło. No i sztuczki z ogniem, a przede wszystkim stwierdzenie o fundamentalnej potrzebie egzystowania z ogniem i robienia wszystkiego poprzez ogień mogą potwierdzać moją tezę. Ogień w prawdzie sam w sobie nie jest zły, ale poprzez głupotę pierwszych chrześcijan (długo by pisać) utożsamiany jest z piekłem, czyli z siłami zła.

Sen 2
wampia napisał(a):Byłam na jakiejś wielkiej polania, wokół rósł las. I obok mnie stał ktoś, nie wiem kto, mój nauczyciel. Mówił mi coś, a ja...widziałam świat obok nas- świat astralny. Widziałam Anioły i Duchy. Musiałam bardzo się skupić, a wtedy widziałam wszystko bardzo wyraźnie i dosyć długo, a kiedy tylko traciłam koncertrację, wszystko znikało..
Wrażenie, że stoi obok Ciebie nauczyciel, jednak sama do końca nie wiesz (mało precyzyjnie napisałaś) mają wierzący (że stoi Bóg czy też Duch Święty) albo wyznawcy szatana (:P wiadomo kto stoi). Można przypuszczać, że Ci jakoś nauczał, sugerował co masz robić, pokazywał inną drogę (cały świat astralny, chodź uznawany, jest zabraniany przez chrześcijan i chyba inne wiary też). TYGRYS - jedno słowo nie wystarczy do interpretacji snu, ale samo zwierzę (w tym kontekście) symbolizować może walkę. Jednak sama musisz zdecydować czy walkę o ukazanie astrala czy walkę o to, byś na tą drogę nie wchodziła.

Sen 3
wampia napisał(a):Więc tak, mojemu wujkowi i mojej ciotce urodziło się dziecko, chłopiec. Wszyscy roztkliwiali się nad tym, jaki to on śliczny i w ogóle. Po jakimś miesiącu przyszedł dzień chrzcin, no i podczas całej mszy mały spał na rekach matki, ale kiedy ksiadz polał go wodą świeconą, całe czoło, a potem twarz chłopca zrobiły sie granatowe, a on zaczął płakać wniebogłosy..Hmm..potem akcja przeniosła sie do mojego domu. Dziecko leżało na łóżku i byłam z nim w pokoju sama. Pomyślałam, ze chciałabym sobie coś sprawdzić, wziełam więc trochę wody święconej i polałam nią chłopca.. I on wtedy zamienił się, a raczej jego twarz zmieniła sie w taką ohydną maskę potwora..I zamiast paznokci miał prawdziwe szpony, którymi chciał mnie podrapać..Hmm..I na końcu akcja przeniosła się na podwórek u moich dziadków, z którymi mieszka też wujek i ciotka. Dziecko żyło, ale było jakby brazowe i miało żółtawe, zgniłe oczy. Kurcze, trudno to opisać ale widok był naprawdę..obrzydliwy. No i to dziecko sobie coś tam gaworzyło, a moi dziadkowie chodzili po całym podwórku i czegoś szukali. W koncu wykopali pod płotem głęboką dziurę i kazali mi oddać dziecko. Nie wiem, chyba im je dałam. Tzn nie chciałam dać, ale oni pytali, jak ja mogę tego bronić, skoro to jest po prostu złe. Hmm..no i oni włożyli chłopca do skrzynki, one dalej sobie gaworzyło. Zamknęli to wiekło i wrzucili do dziury. Potem zasypali dół ziemią i pamiętam, że dziadek powiedział jeszcze, że to "coś" nigdy nie może był odkryte, bo wtedy szatan wróci. No i koniec..
Z niesamowitej wrażliwości dziecka na wodę święconą, oczywistym wydaje się stwierdzenie, iż dziecko to było złe. Jednak samo w sobie (dziecko) jest symbolem wrażliwości, ufności, nieskazitelności (itd.), więc jeśli miesiąc po urodzeniu było aż tak wrażliwe na wodę święconą to musiał to być jakiś antychryst czy coś w tym rodzaju. Oczywiście samo zasypanie nic nie da, ale Twoja podświadomość uznała, iż to wystarczające środki zapobiegawcze :P Co ciekawe (mam nadzieję, że nikt mnie nie wyśmieje - to tylko moje wolne myślenie :D) - te sny układają się w całość (te trzy - było ich więcej?) najpierw nauka u podstaw, potem trudniejsza nauka "w terenie" z "mistrzem", a potem to, co może być tego efektem.

Wiesz, moja interpretacja na pewno różni się od tej, którą mógłbym Ci napisać 2 miesiące temu. Ale mój stan wiedzy o pewnych rzeczach też się drastycznie zmienił. W wielu punktach, interpretacja bazuje na przeświadczeniu, iż wchodząc do świata astralnego schodzimy na złą drogę. Dlatego cała moja interpretacja (z resztą słusznie) uznana może być za interpretacje na bazie wiary chrześcijańskiej i jej nauki (nie mylić proszę z kościołem - to inna "sprawa"). Jeśli odrzucisz tą interpretację, spróbujemy się zastanowić nad inną, bardziej świecką :P
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post


Skocz do:

UA-88656808-1