15-11-2010, 12:46
Witam wszystkich 
Zainteresowałem się LD dosłownie wczoraj i dzisiejszej nocy doświadczyłem czegoś co mogło być LD. Chciałem zacząć od podstaw (najpierw samo zapamietywanie snow, zapisywanie ich ), wiec, gdy położyłem się spać i zacząłem sobie powtarzać, że chce zapamiętać wszystkie sny, mieć świadomy sen (afirmacja, autosugestia), dołożyłem do tego zdania w stylu "czuje sie zrelaksowany, senny, powieki robią się coraz cięższe itp". Po kilkunastu minutach czułem, że zasypiam i zacząłem słyszeć w głowie chyba bicie serca, dosyc głośne dudnienie. Po kilku takich uderzeniach dźwięku, poczułem, że moja głowa przechyliła się bezwładnie na bok i zasypiam. Od razu zacząłem śnić i wiedziałem o tym. Pierwsze co zrobiłem we śnie to powidziałem do siebie: "to jest świadomy sen, udało mi się", zaraz po tym, zrobiłem chyba TR - spróbowałem latać, nie udało się. Ale miałem wrażenie że to przez ludzi którzy byli w tym śnie, wieć pomyślałem, że chce być sam i wszyscy zniknęli. Znowu chciałem sprobować latać i tym razem się udało. W tym momencie byłem całkowicie świadomy i sobie latałem
Coś genialnego ;P Sen trwał jeszcze pare min, ale po jakims czasie chyba utraciłem zdolność kontroli snu, latałem jak wczesniej, ale sen "działał" sam, nie miałem juz na niego wpływu. Po jakimś czasie , obudziłem się na chwile, znowu zasnąłem, ale tym razem miałem już normalne sny, które o dziwo zapamiętałem, a było ich aż 5 i zapisałem je od razu po przebudzeniu.
I moje pytanie w związku tym doświadczeniem jest takie, czy to był prawdziwy LD czy raczej jakaś autohipnoza albo coś podobnego ? Jak dzisiaj o tym myślę to wydaje mi się, że w tak wcześniej fazie snu nie można mieć doświadczyć prawdziwego LD, ale z drugiej strony to było podobne do tego co opisuje technika WILD - zasypianie bez utraty świadomości.
Co o tym sądzicie ?

Zainteresowałem się LD dosłownie wczoraj i dzisiejszej nocy doświadczyłem czegoś co mogło być LD. Chciałem zacząć od podstaw (najpierw samo zapamietywanie snow, zapisywanie ich ), wiec, gdy położyłem się spać i zacząłem sobie powtarzać, że chce zapamiętać wszystkie sny, mieć świadomy sen (afirmacja, autosugestia), dołożyłem do tego zdania w stylu "czuje sie zrelaksowany, senny, powieki robią się coraz cięższe itp". Po kilkunastu minutach czułem, że zasypiam i zacząłem słyszeć w głowie chyba bicie serca, dosyc głośne dudnienie. Po kilku takich uderzeniach dźwięku, poczułem, że moja głowa przechyliła się bezwładnie na bok i zasypiam. Od razu zacząłem śnić i wiedziałem o tym. Pierwsze co zrobiłem we śnie to powidziałem do siebie: "to jest świadomy sen, udało mi się", zaraz po tym, zrobiłem chyba TR - spróbowałem latać, nie udało się. Ale miałem wrażenie że to przez ludzi którzy byli w tym śnie, wieć pomyślałem, że chce być sam i wszyscy zniknęli. Znowu chciałem sprobować latać i tym razem się udało. W tym momencie byłem całkowicie świadomy i sobie latałem
Coś genialnego ;P Sen trwał jeszcze pare min, ale po jakims czasie chyba utraciłem zdolność kontroli snu, latałem jak wczesniej, ale sen "działał" sam, nie miałem juz na niego wpływu. Po jakimś czasie , obudziłem się na chwile, znowu zasnąłem, ale tym razem miałem już normalne sny, które o dziwo zapamiętałem, a było ich aż 5 i zapisałem je od razu po przebudzeniu.I moje pytanie w związku tym doświadczeniem jest takie, czy to był prawdziwy LD czy raczej jakaś autohipnoza albo coś podobnego ? Jak dzisiaj o tym myślę to wydaje mi się, że w tak wcześniej fazie snu nie można mieć doświadczyć prawdziwego LD, ale z drugiej strony to było podobne do tego co opisuje technika WILD - zasypianie bez utraty świadomości.
Co o tym sądzicie ?






