Heheh
Hmm.. dzisiaj znowu zwierzątko mi się przyśniło..

Tym razem krowa ! xD Miałam się nią opiekować..hmm.. może tym razem opowiem cały

Więc.. Byłam na swojej działce i miałam krowę u boku. Taką zwykłą białoczarną. Wyszłam zza krzaków do mojej przyjaciółki Eli. No więc jesteśmy na tej działce i poszłyśmy na sąsiednią. I tam Ela miała taką dziabkę. Takie coś o dziabania

nie wiem jak to opisać..

I miałyśmy mało czasu na to więc Ela powiedziała:
- Może tutaj ? Wezmę te kafelki tylko i już.
Ja mówię:
-Nie. Tutaj.
Ona:
-Tu? Przecież tu w ogóle nie ma trawy..
Ja:
- Przecież ją zasieję..
Ona była baaaardzo zdziwiona. Ogólnie to była malutka grządeczka na której miałam hodować krowę.

W pewnym momencie zobaczyłam jak idą moi rodzice i tak chciałam poklepać moją krowę ale za mocno to zrobiłam i ona zaczęła biec.

No to zaczęłam ją gonić.

I się skończyło..
W ogóle dzisiaj miałam coś baaaaaardzo realistycznego. Rano byłam pewna że moi rodzice gadali o kotletach schabowych. Mój tata je na prawdę robił ale mama mi powiedziała że nic a nic nie gadali. Bo ja słyszałam coś tam, że mama nie poradziłaby sobie bez ojca przy schabowych i nei wiem jak radzi sobie ktoś tam i ma dwa razy mniejsze schabowe.. <wtf?> I byłam na 100% pewna że to był real. I powiedziałam to mamie a ona.. no cóż

jej mina mówiła - O boże... z kim ja rozmawiam

i wiem, że gdybym nie poszła spać dalej (bo tak mi się wydawało) to bym się uświadomiła i mamy LD! no ale cóż..