Z tego co wiem to pierwsza faza REM wypada jakoś po tym czasie więc mogłoby być ciężko. Ogólnie każdy jest inny i fazy mogą mieć ciut inny przebieg. Poza tym nie ma rzeczy niemożliwych...
Każdyma takiesnyz którychnie chcesię obudzić !
"Nie sen jest najgorszy, najgorsze jest przebudzenie..." Julio Cortázar
Przy drzemce masz na myśli? Jeśli tak, to jest jakaś szansa. Jak dopiero zaczynałam "na poważnie" z LD to często ucinałam drzemki w ciągu dnia i różne efekty miewałam.
Chłopie skup się trochę jak już o coś pytasz na forum. Nie wiadomo o co w ogóle chodzi, półtorej godziny snu na dobę cały czas czy podczas jednorazowej półtora-godzinnej drzemki albo jeszcze coś innego ?
Czytałam kiedyś o tzw. śnie polifazowym. Fascynuje mnie, ale nie mam odwagi go spróbować.
Sześć drzemek na dobę po 15 minut, od razu wchodzisz w REM, nierzadko w pełni świadomie. Nie potrzebujesz tego kretyńskiego nieprzytomnego NREMu, aby w pełni wypocząć. Malutkie dzieciaczki większość czasu spędzają w fazie REM, więc to ona jest najważniejsza dla prawidłowego rozwoju człowieka.
Dzięki temu żyjesz kilka godzin dłużej niż inni ludzie. Masz czas na wszystko, co kochasz. Wadą jest tylko to, że musisz się trzymać stałych godzin snu, niezależnie od sytuacji. To może być kłopotliwe.
Planowane wyłączenie sieci DMN w godzinach 23:00 - 04:00
Dziś już wiadomo, że sen polifazowy nie jest zdrowy. Większość snu noworodków to faza REM, ale pamiętajmy ile taki noworodek śpi - faza NREM wciąż zajmuje mu pewnie parę godzin . Ponadto małe dzieci nie mają jeszcze rozwiniętego funkcjonalnie mózgu ( połączeń nerwowych i układów neuroprzekaźnikowych ), więc pewnie po prostu wystarczy im faza REM lub jest ona ważniejsza dla procesów intensywnego rozwoju somatosensorycznego w tym okresie.
Faza NREM 3 i 4 jest równie ważna jak REM a jej deprywacja kończy się po prostu nadmierną sennością i niemożnością koncentracji. Mózg działa wtedy na wolniejszych obrotach, gorzej funkcjonujemy w ciągu dnia, ale dzięki temu regenerujemy się - mózg śpi (z mniejszą efektywnością) podczas gdy czujemy się zmęczeni. I tylko chyba na tej zasadzie jest możliwe zmniejszenie całkowitego czasu snu o kilka godzin przy modelu snu polifazowego.
Podobno starsi ludzie śpią coraz krócej, coraz mniej czasu spędzają w tych najgłębszych NREMach, przez co ich ciała nie mogą się należycie zregenerować, starzeją się coraz bardziej i w końcu umierają.
Planowane wyłączenie sieci DMN w godzinach 23:00 - 04:00
W starszym wieku redukcji ulega całkowity czas snu, faza REM oraz NREM, ale mało prawdopodobne żeby to była przyczyna zmian starczych. Wszystko wskazuje na to, że to obumierające komórki mózgowe skutkują spłyceniem snu i jego zaburzeniom. Starzy ludzie nie potrzebują też takiej ilości i struktury snu jak ludzie młodzi, ponieważ komórki, które uległy już deterioracji i tak nie dają się już zregenerować.