19-06-2015, 14:25
O kurczę, dzięki za gratulacje. I dzięki za radę, postaram się do niej dostosować.
Jak 'byłem' jeszcze w śnie to nuta wydawała mi się, że jest z reala, słyszałem słowa i w ogóle, ale po obudzeniu już nic nie pamiętałem, a szkoda. Brzmiała tak epicko. W sumie to teraz sam nie wiem czy była realna czy nie, ale raczej nie.
Miałem dzisiaj fałszywe przebudzenie.
Obudziłem się w swoim własnym łóżku. Była noc, strasznie ciemno. Szybko łapie za telefon pod poduszkę, żeby zapisać małe streszczenia wszystkich snów. Zapomniałem, że telefon cały czas był włączony, a ja go wyłączyłem. Szybko go włączyłem bo nie chciałem ominąć żadnego snu. No i właśnie teraz się obudziłem. Chyba czas zacząć robić TR po każdym obudzeniu w nocy.
1.
Jestem w sklepie dla dziec. Było w nim dużo zabawek. Na środku było parę półek z nimi, które stały na środku sklepu, nie były zbyt wysokie, trochę niższe ode mnie (mam 183cm wzrostu). Zbudowane z jakiejś blachy pomalowanej na biało. Ściany też były białe. Podłoga tak samo, z kwadratowych kafelków. Mimo to nic się nie zlewało ze sobą. Obejrzałem się za jakimiś zabawkami. Na dole leżały jakieś wielkie, niebiesko-czerwone pudła. Wyjąłem jedno i zauważyłem na nim rysunek spidermana z łukiem obok. Otworzyłem pudełko i zobaczyłem łuk i jakieś folie. Wyciągnąłem go i szarą, plastikową strzałę. Łuk też był plastikowy, kiedyś miałem taki w realu, ale musiałem go oddać do sklepu, bo strzelałem w siostrę. Umieściłem strzałkę na cięciwie i ją zaciągnąłem. To było dość trudne, ale udało mi się strzelić przed siebie. Strzała poleciała tylko parę centymetrów i od razu zniżyła swój lot. Upadła na końcu sklepu. Kolejna pojawiła mi się w rękach. Do sklepu weszły jakieś dziewczyny. Twarze kojarzyłem ze szkoły w realu. Ustały tam gdzie spadła ostatnia. We dwie trzymały kartkę, w którą miałem trafić. Na niej było małe kółeczko. Włożyłem strzałę, zaciągnąłem cięciwę i strzeliłem. Chyba trafiłem w kartkę, ale nie w kółko. Nie pamiętam. Przejrzałem też inne zestawy, także z serii spidermana. Na jednym była kobieta-kot. Coś ala z batmana, czarny, obcisły strój, maska na twarzy. Także miała łuk i wielkie cycki. Wybiegłem ze sklepu. Okazało się, że jestem w szkole. Wyglądała jak w realu, korytarz był dość pusty. Pobiegłem przed siebie, tam gdzie są schody. Wbiegłem po nich. Na wyższym piętrze skręciłem na kolejne schody i zacząłem wbiegać na jeszcze wyższe piętro. Po drodze spotkałem kumpli z klasy i jedną dziewczynę, która mieszka koło mnie w realu. W dzieciństwie razem się bawiliśmy. Wszyscy dziwnie się na mnie patrzyli. Szedłem przez korytarz. Przy sali siedziała jakaś inna klasa. Na końcu widziałem moją klasę. W drodze do niej wpadłem na jakąś cygankę, kojarzyłem ją z podstawówki, gruba i w ogóle. ;-; Doszedłem do klasy, zacząłem z ziomalami hehe przybijać piątki. i się obudziłem.
Jak 'byłem' jeszcze w śnie to nuta wydawała mi się, że jest z reala, słyszałem słowa i w ogóle, ale po obudzeniu już nic nie pamiętałem, a szkoda. Brzmiała tak epicko. W sumie to teraz sam nie wiem czy była realna czy nie, ale raczej nie.~~19 czerwca~~
Miałem dzisiaj fałszywe przebudzenie.

Obudziłem się w swoim własnym łóżku. Była noc, strasznie ciemno. Szybko łapie za telefon pod poduszkę, żeby zapisać małe streszczenia wszystkich snów. Zapomniałem, że telefon cały czas był włączony, a ja go wyłączyłem. Szybko go włączyłem bo nie chciałem ominąć żadnego snu. No i właśnie teraz się obudziłem. Chyba czas zacząć robić TR po każdym obudzeniu w nocy.
1.
Jestem w sklepie dla dziec. Było w nim dużo zabawek. Na środku było parę półek z nimi, które stały na środku sklepu, nie były zbyt wysokie, trochę niższe ode mnie (mam 183cm wzrostu). Zbudowane z jakiejś blachy pomalowanej na biało. Ściany też były białe. Podłoga tak samo, z kwadratowych kafelków. Mimo to nic się nie zlewało ze sobą. Obejrzałem się za jakimiś zabawkami. Na dole leżały jakieś wielkie, niebiesko-czerwone pudła. Wyjąłem jedno i zauważyłem na nim rysunek spidermana z łukiem obok. Otworzyłem pudełko i zobaczyłem łuk i jakieś folie. Wyciągnąłem go i szarą, plastikową strzałę. Łuk też był plastikowy, kiedyś miałem taki w realu, ale musiałem go oddać do sklepu, bo strzelałem w siostrę. Umieściłem strzałkę na cięciwie i ją zaciągnąłem. To było dość trudne, ale udało mi się strzelić przed siebie. Strzała poleciała tylko parę centymetrów i od razu zniżyła swój lot. Upadła na końcu sklepu. Kolejna pojawiła mi się w rękach. Do sklepu weszły jakieś dziewczyny. Twarze kojarzyłem ze szkoły w realu. Ustały tam gdzie spadła ostatnia. We dwie trzymały kartkę, w którą miałem trafić. Na niej było małe kółeczko. Włożyłem strzałę, zaciągnąłem cięciwę i strzeliłem. Chyba trafiłem w kartkę, ale nie w kółko. Nie pamiętam. Przejrzałem też inne zestawy, także z serii spidermana. Na jednym była kobieta-kot. Coś ala z batmana, czarny, obcisły strój, maska na twarzy. Także miała łuk i wielkie cycki. Wybiegłem ze sklepu. Okazało się, że jestem w szkole. Wyglądała jak w realu, korytarz był dość pusty. Pobiegłem przed siebie, tam gdzie są schody. Wbiegłem po nich. Na wyższym piętrze skręciłem na kolejne schody i zacząłem wbiegać na jeszcze wyższe piętro. Po drodze spotkałem kumpli z klasy i jedną dziewczynę, która mieszka koło mnie w realu. W dzieciństwie razem się bawiliśmy. Wszyscy dziwnie się na mnie patrzyli. Szedłem przez korytarz. Przy sali siedziała jakaś inna klasa. Na końcu widziałem moją klasę. W drodze do niej wpadłem na jakąś cygankę, kojarzyłem ją z podstawówki, gruba i w ogóle. ;-; Doszedłem do klasy, zacząłem z ziomalami hehe przybijać piątki. i się obudziłem.





